Munky
Tekst Pisma Świętego i inne teksty które nie weszły do kanonu ksiąg Starego i Nowego Testamentu powstały na podstawie blisko 25000 manuskryptów, zadna inna religia nie moze sie tym poszczycić. Ponadto istnieje jeszcze spory materiał archeologiczny potwierdzajacy prawdziwość historyczną Bibli. Druga sprawa to proroctwa, ani w Koranie, Bhagawad Gicie, czy w hinduskich Wedach nie ma żadnego proroctwa. W Bibli natomiast jest ponad 140 proroctw, wieksza połowa z nich jest zawarta w Starym Testamencie i wszystkie sie sprawdziły w Nowym. Zachecam do przeczytania Bibli, jezeli ktos pragnie prawdy, sprawiedliwości i wyzwolenia od doczesnych lęków, niech czyta, a jego pragnienie zostanie nasycone. Ja sam byłem kiedys scepytkiem i racjonalistą, gdy jednak moje zatwardziłe srce zmiękło, wtedy mój umysł poznał prawdę.

jaras
marek 11, 12-14. 20-26 mateusz 21, 18-19 łukasz 3,9; 13, 6-9

ayla
[quote]Tekst Pisma Świętego i inne teksty które nie weszły do kanonu ksiąg Starego i Nowego Testamentu powstały na podstawie blisko 25000 manuskryptów, zadna inna religia nie moze sie tym poszczycić. Ponadto istnieje jeszcze spory materiał archeologiczny potwierdzajacy prawdziwość historyczną Bibli. Druga sprawa to proroctwa, ani w Koranie, Bhagawad Gicie, czy w hinduskich Wedach nie ma żadnego proroctwa. W Bibli natomiast jest ponad 140 proroctw, wieksza połowa z nich jest zawarta w Starym Testamencie i wszystkie sie sprawdziły w Nowym. Zachecam do przeczytania Bibli, jezeli ktos pragnie prawdy, sprawiedliwości i wyzwolenia od doczesnych lęków, niech czyta, a jego pragnienie zostanie nasycone. Ja sam byłem kiedys scepytkiem i racjonalistą, gdy jednak moje zatwardziłe srce zmiękło, wtedy mój umysł poznał prawdę.[/quote] Bzdury.Nic się nie sprawdziło.Daj jakieś przykłady.Przecież NT składa się tylko z czterech ewangelii,które pasowały ojcom kościła.A co z apokryfami?Ewngelii było kilkadziesiąt ale inne nie weszły bo nie zgadzały się z ich wizją.Ja w ogóle nie rozumiem jak można ST uważać za tekst historyczny.A w ogóle lektura ta jest przerażająca.Tyle tam okrucieństwa i zbrodni.I zawsze zastanawiałam się dlaczego okrutny Jahwe to dobre bóstwo.I dlaczego wszyscy twierdzą,że szatan jest zły.Co on takiego złego zrobił?Ja oczywiście w szatana nie wierzę ale skoro poruszamy tutaj te mity to może ktoś mi odpowie?

Arthurius
[quote]A w ogóle lektura ta jest przerażająca.Tyle tam okrucieństwa i zbrodni.[/quote] też tak odebrałem Stary Testament, natomiast Nowy to kompilacja opowiesci spisana iles tam lat po ukrzyzowaniu i jest mocno zmitologizowana... [quote]dlaczego okrutny Jahwe to dobre bóstwo[/quote] taka była mentalnosc ówczesnych ludzi...dobre bostwo to takie, ktore nam sprzyja, jesli bedziemy jemu oddani moze łaskawie nam pomoze a wrogów wygubi...Na poczatku Jahwe było bostwem burzy , małego ale zaczepnego gorskiego plemienia. Aby usprawiedliwic swoja ekspansje wkladano w usta bogow rozmaite opowiesci, taka swoista polityka i demagogia...Potem, gdy stał sie bogiem dla wiekszej ilosci plemion semickich naturalna koleją rzeczy z boga atmosferycznego stał sie bogiem ładu, gwarantem ochrony przed chaosem upostaciowanym z poczatku w hebrajskiej Lilith, pozniej poprzez Lucyfera , w koncu po przejeciu wielu wpływow z religii sumeryjskich i egipskich, powstał Szatan ewoluujac z egipskiego Setha, poprzez Satanaela az do dzisiejszego upostaciowania zła...Ma tez sporo synonimow jak Baal i kilka innych bostw, ktore odnajdujemy z takich nazwaniach jak Belzebub i imiona diabłow...Polskie nazwy diabłow to z kolei spora ilosc naszych dawnych bogów przyrody np. Rokita, bostwo nadbrzeznych zarosli (wierzby-rokiciny i rokitnika ), Boruta-władca lasow sosnowych itp.... Schemat dualizmu niebo-podziemie, ład - chaos znajdujemy takze w religiach indoeuropejskich np. u Słowian opozycja Perun - Weles, czyli bog burzy i nieba kontra bog podziemi, lasu i magii... To tak w skrocie, przepraszam za ewentualne uogolnienia czy niescisłosci, ale to temat rzeka... ;)

Guest
http://wiadomosci.onet.pl/1,15,11,20634726,57603675,2296250,0,forum.html Mądry głos w twoim domu;) 1. Gdy spalam byka na ołtarzu ofiarnym, wiem, że to powoduje woń, która jest Bogu przyjemna (3 Ks. Moj. 19). Problem jest z moimi sąsiadami. Mówią, że dla nich zapach ten nie jest przyjemny. Czy mam ich ignorować? 2. Chciałbym sprzedać swoja córkę jako niewolnice, za karę, jak to opisuje 2 Ks. Moj. 21:7. W tych czasach, jaka byłaby, według Pana, najlepsza cena? 3. Wiem, że nie powinienem mięć kontaktu z kobietą podczas jej nieczystości miesięcznej (3 Ks. Moj. 15:19-24). Problem jest, jak się tego dowiedzieć? Usiłowałem zapytać, ale one często były obrażone moim pytaniem. 4. Moja żona po wielu latach strąciła upodobanie w moich oczach. Znienawidziłem ja, gdyż odkryłem w niej odrażająca cechę, gadulstwo. Wypisałem jej list rozwodowy (5 Ks. Moj. 24) i chce ja odprawić, tylko nie wiem, jak go jej wręczyć. Osobiście, czy przez policje? 5. Mam jednego sąsiada, który uparcie chce pracować w dzień. szabatu. W 2 Ks. Moj. 35:2 jest jasno powiedziane, że ma być skazany na śmierć. Czy moralnie jestem zobowiązany, by go zabić sam? 6. Jeden z moich przyjaciół twierdzi, że nawet jeżeli jedzenie owoców morza jest obrzydliwością (3 Ks. Moj. 11:10), to mimo wszystko jest mniej gorsze od homoseksualizmu. Nie zgadzam się. Czy może Pan osądzić? 7. W 3 Ks. Moj. 21:20 jest powiedziane, że nie mogę się zbliżać do ołtarza Boga, jeżeli mam problem ze wzrokiem. Musze zdradzić, ze noszę okulary do czytania. Czy muszę mięć wzrok 20/20 lub czy można negocjować? 8. Większość moich przyjaciół obcina sobie włosy, również w tzw. kółka, mimo że jest to jasno zabronione 3 Ks. Moj. 19:27. Jak oni mają umrzeć? 9. Wiem, że wg 3 Ks. Moj. 11:6-8, jeżeli dotknę skóry martwego wieprza, staje się nieczysty. Ale czy mogę nadal grać w piłkę nożną, jeżeli będę nosił rękawice? 10. Mój wujek ma jedną żonę. Nie respektuje 3 Ks. Moj. 19:19, ponieważ sieje dwie różne rośliny na tym samym polu. Jego żona zresztą również, ponieważ nosi ubrania z dwóch różnych materiałów (mieszaninę bawełny i poliestru). Ma również zwyczaj przeklinania. Czy naprawdę musze zebrać całe miasto, by ich kamienować (3 Ks. Moj. 24:10-16). Czy nie moglibyśmy ich po prostu spalić żywcem podczas prywatnego zebrania rodzinnego, jak to zrobiliśmy dla tych, którzy sypiają z ich rodzina? (3 Ks. Moj. 20:14).

ayla
Ten gość to ja.

Arthurius
Mocny tekst...po prostu mocny...

Munky
Ayla oto odpowiedzi na twoje pytania: Pierwsza sprawa - proroctwa, jak to nic sie sprawdziło mam ci podać przykład, podam ci kilka: pierwsze PROROCTWO " A ty, Betlejem Efrata, najmniejsze jesteś wśród plemion judzkich! Z ciebie mi wyjdzie Ten, który bedzie władał w Izrelau/ a pochodzenie jego od poczatku, od dni wieczności". - Mi 5,1 WYPEŁNIENIE "Jezus narodził się w Betlejem w Judei" - Mt 2,1 drugie PROROCTWO "Dlatego Pan da wam znak: Oto Panna pocznie i porodzi Syna, i nazwie Go imieniem Emmanuel." - Iz 7,14 WYPEŁNIENIE " ...znalazła się brzemienną za sprawą Ducha Świetego... Józef ...nie zbilizał sie do Niej, aż porodziła Syna, któremu nadał imię Jezus" - Mt 1,18.24.25 trzecie PROROCTWO "Wzbudzę im proroka spośród ich braci takiego jak ty, i włoże w jego usta Moje słowa, bedzie im mówił wszystko co rozkażę" - Pwt 18,18 WYPEŁNIENIE "A tłumy odpowiadały: To jest prorok Jezus z Nazaretu w Galilei" - Mt 21,11 czwarte PROROCTWO "Oto nadejdą dni-wyrocznia Pana- kiedy wzbudzę Dawidowi Odrośl sprawiedliwą. Będzie panował jako Król, postepując roztropnie, i bedzie wykonywał prawo i sprawiedliwość na ziemi" - Jr 23,5 WYPEŁNIENIE "Jezus... był... synem Dawida" Łk 3,23.31 Proroctw dotyczących samego Chrystusa i jego przyjscia jest ponad 60 w ST. Druga sprawa, to prawda że Kościól Katolicki ustanowił kanon ksiag NT. Częśc apkokryfów została odrzucona gdyż doszukano sie w nich gnostyckiego chrakteru, druga częśc nie znalazła sie w kanonie ponieważ kościól uznał iz nie są prawdziwie natchnione przez Boga. Zasada dopuszczenia ksiegi do kanonu była prosta - watpliwosci co do wiarygodnosci dyskfalifikują. Trzecia sprawa, twoja druga wypowiedź i te dziesiąc intrygujących pytań retorycznych odnosi się, jak sama przyznajesz do prawa Mojżeszowego jest to stare przymieże miedzy Bogiem a ludzmi, które oczywiście juz nie obowiązuje ponieważ Chrystus swoją krwią przypieczetował nowe i wieczne przymierze, poczytaj ewangelie Chrystus mówi to wyraźnie tak jak i Paweł w jednym ze swoich listów wyraznie zaznaczał o wyższości Prawa Chrystusowego nad Prawem Mojzeszowym, dlaego nastaw drugi policzek, a nie oko za oko - to prawo ludzi juz nie obowiazuje. nowe przymierze to nowe prawo. Można powiedzieć że Parwo Chrystusowe jest udoskonaleniem Prawa Mojzeszowego.

ayla
Jaka panna urodziła syna skoro była mężatką.Zresztą wierzysz to Twoja sprawa nie moja i nie zamierzam o tym dyskutować bo dla mnie to są bajki.Masz prawo mieć odmienne zdanie.

ayla
hehe Munky czy jesteś świadkiem Jehowych?To wam wolno wchodzić na fora?

ayla
[quote] Druga sprawa, to prawda że Kościól Katolicki ustanowił kanon ksiag NT. Częśc apkokryfów została odrzucona gdyż doszukano sie w nich gnostyckiego chrakteru, druga częśc nie znalazła sie w kanonie ponieważ kościól uznał iz nie są prawdziwie natchnione przez Boga. Zasada dopuszczenia ksiegi do kanonu była prosta - watpliwosci co do wiarygodnosci dyskfalifikują. [/quote] Przecież teksty o których mówimy spisali Esseńczycy,którzy byli gnostykami i teksty były gnostyckie.Jakie wątpliwości co do wiarygodności skoro przetrwały bez żadnych poprawek,zniekształceń i dopisków czynionych przez kopistów są bardziej wiarygodnym źródłem niż cała Biblia razem wzięta. A w ogóle to dlaczego na temat Jezusa nie ma żadnych wzmianek w innych tekstach poza ewangeliami.No skoro był znany to powinny się gdzieś się znalęźć.A niczego takiego nie ma.

MarS
no pewnie chrześcijanizm ma przewagę, chrześcijaństwo nie koniecznie:)

GraceKrist
Wszystkie święte Księgi były niestety wielokrotnie zmieniane. Treści podporządkowano ludzkiemu ego, a przecież tak naprawdę, to wszystkie one miały mówić o tym samym, bo pochodzą z tego samego źródła. Żadna religia nie jest lepsza, czy gorsza od innej, bo to wszystko jest o tym samym, tylko ludzie zdegenerowali zesłane im Księgi i podporządkowali ich treść swoim interesom. Nie zapominajmy, że były one najczęściej pisane trudnymi językami, których tłumaczenie także przyczyniło się do zafałszowania treści, jakie miały być przekazane i przyswojone, czy zrozumiane. Sama często zastanawiałam się, dlaczego we wszystkich Księgach świętych jest tyle nienawiści, złości?. Czyżby Bóg był zły?. Nie, to nasze ludzkie ego i interes własny przekształciły pierwotne treści. Ludzie zamiast się jednoczyć, zaczęli walczyć ze sobą. Choć, z drugiej strony, obserwując naturę, która przecież nie jest wytworem człowieka, widać wiele agresji?

jaras
czy nie jest czasem tak, że trzeba najpierw zrozumieć co znaczy Izrael, odnależć to w sobie, by móc zrozumieć co się działo? ja jestem wybrańcem Boga i wiem dlaczego "moi przeciwnicy", ci ktorzy nie chcą się usunąć dla mnie - giną w miarę rozwoju ziemi i ducha taka walka rozgrywa sie na coraz to wyższych poziomem, etapach rozwoju, nie wątpie, że kiedyś potrzebowałem miecza by zgładzić swojego smoka, dziś juz mam inne metody... jakie ma znacznie, których nazw bogów używamy i jakie pochodzenie mają, skoro zawsze chodzi o rozgrywkę między dwoma siłami, pomiędzy którymi, dane jest nam się odnaleźć jeśli są dwie skrajności, a zawsze są - to nasza rola polega na odnalezieniu wszystkich tych barw, jakie istnieją pomiędzy jeśli jest czerń i biel, to nam należy odnaleść te kolory, ktore uznajemy za ważne dla własnego rozwoju, na pewno nie są to różne odcienie szarości... no chyba, że mamy wolę aby były to szarości...

Munky
Ayla nie jestem śwadkiem jehowy, to sekta która nie wierzy w trójce świetą ani w to, że Jezus był synem bożym. [/list]

MarS
Munky. Masz nieaktualne wiadomości. Jehowy uznają Jezusa za syna Bożego.

Munky
"Przecież teksty o których mówimy spisali Esseńczycy,którzy byli gnostykami i teksty były gnostyckie.Jakie wątpliwości co do wiarygodności skoro przetrwały bez żadnych poprawek,zniekształceń i dopisków czynionych przez kopistów są bardziej wiarygodnym źródłem niż cała Biblia razem wzięta". Ayla chodziło właśnie o to by wybrać te teksty, spośród napisanych przez gnostyków, które były pod jak najmniejszym wpływem greckiej filozofii hellenistycznej.

ayla
Ech Munky,czy Ty nie widzisz,że chrześcijaństwo jest zlepkiem wierzeń żydowskich i pogańskich.To miało swój cel bo było skierowane do Rzymian.

jaras
[quote]Ech Munky,czy Ty nie widzisz,że chrześcijaństwo jest zlepkiem wierzeń żydowskich i pogańskich.To miało swój cel bo było skierowane do Rzymian.[/quote] może niekoniecznie chrześcijaństwo... ale religia powstała jako składowa już istniejącej i tej nowej, tak wiele było wspólnych cech, że dało się zaadoptować i rozpowszechnić nakazem, choć w miarę łagodnie... ale i tak chodzi o samorozwój i dążenie do poznania wyższych celów, do poznania wyższego ja, niczemu więc nie uwłacza bycie wyznawcą tej, czy innej religii...

macadamia
Wyższość, niższość, równość - to tylko oceny biednego umysłu, który musi sobie coś wywyższyć, żeby czuć się docenionym jako wyznawca tegoż. Dlaczego ludzie robią sobie stragan z religiami? Do tego dochodzi reklama i chęć poniżenia ewentualnej konkurencji... Religie mają na celu prowadzenie człowieka wgłąb duchowości. Pracę nad swoimi słabościami i uczynienie życia sensownym. Dajcie sobie więc spokój z takimi handlowymi zagrywkami.

Arthurius
[quote]Wyższość, niższość, równość - to tylko oceny biednego umysłu[/quote] Tylko-nie tylko, biedni mozemy być tylko odnosnie doswiadczeń czy wiedzy, natomiast umysł jest częścią czegoś większego, a więc o biedocie nie ma mowy. Czy kropla wody w oceanie jest niczym czy jest oceanem ? [quote]Dlaczego ludzie robią sobie stragan z religiami? [/quote] Bo przeważnie neofitom wydaje się, ze to co dla nich dobre, nawet pozornie, dobrym musi być dla innych. Ba, dla wszystkich...Ale to już złudzenia, pierwszy wróg poznawania, którym jest oślepienie mocą, zachłysnięcie. Z drugiej strony, dobrze , że mozna się wymieniać doswiadczeniami, bo czasem zbyt sztywno tkwi się w gorsecie społecznych nawyków myślowych i mozna przegapić coś istotnego. Choć z drugiej strony nic nie dzieje się bez powodu. [quote]Religie mają na celu prowadzenie człowieka wgłąb duchowości. Pracę nad swoimi słabościami i uczynienie życia sensownym. [/quote] Religie mają na celu jedynie doprowadzić człowieka do kontaktu z określonym sacrum, są takim samym narzędziem jak magia czy praca nad sobą. W duchowość wprowadzamy się sami, swoją drogą, swoimi przemyśleniami i praktykami, a wcale nie muszą one być związane z religią , lecz stanowić odpowiedni system filozoficzno-medytacyjny np.buddyzm czy druidyzm. Do pracy nad słabościami też nie potrzebna żadnej religii lecz wytrwałosci i cierpliwości oraz przyjazni dla samego siebie. Co do sensowności zycia, to jest ono sensowne od samego początku i nie musimy specjalnie go sensownym czynić,poniewaz sam fakt naszego zaistnienia oznacza, ze w tym momencie wszechswiata zaszła potrzeba abysmy w jakis tam sposób wypełnili sobą czas i przestrzen. I nie mnie dochodzić jakichs racji po co i na co, nie musze nawet tego wiedzieć, wystarczy mi sama swiadomosc ze jestem, i TO jest potrzebne dla wszechswiata. Kiedy przestanie działac moj pojazd, lub gdy przestanę byc potrzebny, nastąpi ZMIANA...i tyle. Ale każdy wie swoje, i takie nawoływania w rodzaju : przestancie, nie robcie, opamietajcie sie, nie robią na mnie wrazenia a wrecz swiadcza o przekonaniu nawołującego, ze ktos oto uwaza iz znalazł remedium na szczescie ludzkosci.Za moje szczescie odpowiadam ja sam.

macadamia
Tak, za Twoje szczęście odpowiadasz Ty sam. Ale nie jesteś sam na świecie. Moja reakcja była taka jaka była i jaka miała być, więc nie rozumiem Twojego oporu wobec niej. Owszem, można się wymieniać cennymi wskazówkami, poszerzać swoją wiedzę, ale do tego należy być otwartym i pozbyć się uprzedzeń, zarówno wobec "innowierców", jak i każdego człowieka, którego ocenia się jako "jakiegoś-tam". Pozdrawiam.

Arthurius
No, jeśli dyskusje z elementami czyjejś wypowiedzi nazywasz oporem, to co dla Ciebie jest dyskusją ? Potakiwanie ?

macadamia
Na pewno nie czepianie się słów. Chyba, że traktujesz je jako stricte słownikowe znaczenia. Ale niosą one jeszcze coś więcej. Chcesz dyskutować na terminy, to nie mamy o czym rozmawiać. Może dla mnie człowiek jest ciekawszy niż jego poglądy, ale przyznam, że nie jestem reprezentatywna.

macadamia
[quote]Tylko-nie tylko, biedni mozemy być tylko odnosnie doswiadczeń czy wiedzy, natomiast umysł jest częścią czegoś większego, a więc o biedocie nie ma mowy. Czy kropla wody w oceanie jest niczym czy jest oceanem ?[/quote] Umysł jest częścią ale nie jest kroplą. Część nie jest tożsama z całością. Porównanie z oceanem jest tu nietrafione. Umysł jest narzędziem. "Biedny umysł" jest tym, który sądzi, że jest twórcą, że jest kroplą oceanu. Biedny - bo zaplątany w samego siebie. Tracąc bogactwo tego, co nim nie jest. [quote]Bo przeważnie neofitom wydaje się, ze to co dla nich dobre, nawet pozornie, dobrym musi być dla innych. Ba, dla wszystkich...Ale to już złudzenia, pierwszy wróg poznawania, którym jest oślepienie mocą, zachłysnięcie.[/quote] Ludzie są podobni, więc to co dobre dla jednych jest dobrym dla innych, przy czym, możnaby dyskutować, co znaczy "dobre". Poprawianie sobie samopoczucia nie jest tu DOBRYM wyznacznikiem. Zastanawia mnie Twój brak obiektywizmu. Postawienie się po jednej ze stron. Autor tematu jest "neofitą", natomiast Ci, którzy stają w opozycji mają rację... Napisałam odpowiedż na całą tę dyskusję. Bo zarówno jedni jak i drudzy przedstawiali mi się jako handlarze. Mało tu znalazłam zrozumienia, ba, chęci zrozumienia człowieka o innych poglądach. Tylko ataki. [quote]Z drugiej strony, dobrze , że mozna się wymieniać doswiadczeniami, bo czasem zbyt sztywno tkwi się w gorsecie społecznych nawyków myślowych i mozna przegapić coś istotnego. Choć z drugiej strony nic nie dzieje się bez powodu.[/quote] Czasem tkwi się także zbyt mocno w gorsecie antyspołecznych nawyków. Sprzeciw wobec czegoś jest takim samym więzieniem jak i uczestnictwo w "stadzie". Co więcej, taki sprzeciw często działa jeszcze bardziej destrukcyjnie. Samotność jest cnotą, ale wybrana świadomie i nie jako bunt. [quote]Religie mają na celu jedynie doprowadzić człowieka do kontaktu z określonym sacrum, są takim samym narzędziem jak magia czy praca nad sobą. [/quote] Celem religii jest praca nad sobą. Magii nie można porównywać z religiami, bo jest to narzędzie zupełnie innego typu. [quote]W duchowość wprowadzamy się sami, swoją drogą, swoimi przemyśleniami i praktykami, a wcale nie muszą one być związane z religią , lecz stanowić odpowiedni system filozoficzno-medytacyjny np.buddyzm czy druidyzm.[/quote] Buddzym jest religią. Nie wiem co masz na myśli pisząc o wprowadzaniu się w duchowość. Jakiego "się" i gdzie niby "wprowadzać"? [quote]Do pracy nad słabościami też nie potrzebna żadnej religii lecz wytrwałosci i cierpliwości oraz przyjazni dla samego siebie.[/quote] OK. Chociaż nie spotkałam człowieka, który sam z siebie podjął się pracy nad sobą i to w określonym celu. [quote]Co do sensowności zycia, to jest ono sensowne od samego początku i nie musimy specjalnie go sensownym czynić,poniewaz sam fakt naszego zaistnienia oznacza, ze w tym momencie wszechswiata zaszła potrzeba abysmy w jakis tam sposób wypełnili sobą czas i przestrzen. I nie mnie dochodzić jakichs racji po co i na co, nie musze nawet tego wiedzieć, wystarczy mi sama swiadomosc ze jestem, i TO jest potrzebne dla wszechswiata. Kiedy przestanie działac moj pojazd, lub gdy przestanę byc potrzebny, nastąpi ZMIANA...i tyle.[/quote] Aha, czyli według Ciebie samo istnienie jest sensem... Ciekawe. Należy więc nie czynić wysiłków i poddać się swoim nawykom, bo "taka jest potrzeba wszechświata"? [quote]Ale każdy wie swoje, i takie nawoływania w rodzaju : przestancie, nie robcie, opamietajcie sie, nie robią na mnie wrazenia a wrecz swiadcza o przekonaniu nawołującego, ze ktos oto uwaza iz znalazł remedium na szczescie ludzkosci.Za moje szczescie odpowiadam ja sam.[/quote] Tak, zauważyłam, że wrażenie może zrobić na Tobie tylko to co jest bliskie Twojej wizji świata. Jednak nie bądź taki pewny swojej niezależności. Sam fakt tej dyskusji świadczy o tym, że jesteś zależny od innych ludzi, od ich poglądów, ocen. Choćby ta zależność miała na celu utwierdzenie Cię wtym co robisz, czy poprawienie Twojej samooceny. Jeśli za swoje szczęście odpowiadałbyś sam, to nie dyskutowałbyś z nikim. Proszę. Oto dyskusja na argumenty. Pozdrawiam.

Arthurius
[quote]Porównanie z oceanem jest tu nietrafione. Umysł jest narzędziem. "Biedny umysł" jest tym, który sądzi, że jest twórcą, że jest kroplą oceanu.[/quote] Hm...uważam że będąc częścią wciąż stwarzającego się wszechświata, jestem także twórcą. Ba ! Niszczycielem również, ponieważ wszechswiat wciąż się zmienia i jedne rzeczy zastępują drugie , kłębiąc się w nieskonczonym akcie stwarzania, przenikania i przemiany.Nie jesteśmy oderwani od reszty kosmosu, jesteśmy jego częścią. [quote]Ludzie są podobni, więc to co dobre dla jednych jest dobrym dla innych, przy czym, możnaby dyskutować, co znaczy "dobre".[/quote] Więc jest to niekonsekwentne , co napisałaś.Dobro jak i zło nie są wartościami czy pojęciami uniwersalnymi lecz wzglednymi, zmieniającymi się zarówno w czasie jak i w zależności od umiejscowienia i budowy grupy społecznej. Co jest dobrem dla wyznawcy islamu, nie musi być tym samym dla rodzimowiercy czy animisty, nie mówiąc już o katolikach czy protestantach. [quote]Czasem tkwi się także zbyt mocno w gorsecie antyspołecznych nawyków. Sprzeciw wobec czegoś jest takim samym więzieniem jak i uczestnictwo w "stadzie". Co więcej, taki sprzeciw często działa jeszcze bardziej destrukcyjnie.[/quote] Ależ tu własnie o tę destrukcję chodzi !!! Gdyby nie postawy outsiderów, kontestatorów, nie byłoby ruchu w społeczeństwie, zastałoby się i zadufało, obudowując się palisadami konwenansu i tradycji, rozumianej jako coś martwego a powtarzanego z uporem, bo tak kazał ktoś tam. Wyjście "poza" jest aktem odwagi i tworzenia, to outsiderzy tworzą filozofie i naukę, nie społeczeństwo. Społeczeństwo konsumuje i stara się zachować status quo, jak najmniejszym wysiłkiem, broni się też przed nowosciami i innoscią, na zasadzie archetypu swój-obcy, po czym gdy jednak "obcych" jest coraz więcej, albo wreszcie modyfikuje swoje pojęcia, albo niszczy obcych albo powodowane inercją umysłową pozwala na opanowanie przez obcych, ktorzy zasymilowawszy grupę sami stają się "swoimi" , także zmodyfikowanymi wzgledem pierwotnej wartości "obcości"... :smile: [quote]Samotność jest cnotą, ale wybrana świadomie i nie jako bunt. [/quote] Cnotą ? :shock: A co to "cnota" ? Samotność jest wpisana w charakter, zalezy od kondycji psychofizycznej, jedni mają skłonności do samotnosci inni do stadności...Nikt o instynkcie stadnym na samotność nie pójdzie, o ile go jakieś okoliczności zyciowe nie zmuszą. Jesli ktoś natomiast robi coś wbrew swej naturze, dla mnie jest to gwałt na sobie samym, i w ostatecznosci obraca się przeciw wykonawcy. Dlaczego nie jako bunt ? Bunt uważasz, że jest nieswiadomy ? Może i tak,ale bunt niezaleznie czy swiadomy albo nieswiadomy jest zawsze naturalną reakcją na bodzce ktore powodują sprzeciw, opór, chęć zmiany. [quote]Celem religii jest praca nad sobą. Magii nie można porównywać z religiami, bo jest to narzędzie zupełnie innego typu.[/quote] Nieprawda, jak sama nazwa wskazuje re-ligio oznacza wspólnotę, ponowne złączanie wobec wspólnie i podobnie rozumianego, czy odczuwanego sacrum. Mylisz tutaj etykę z działaniami religijnymi. Religia bowiem zeby zaistnieć MUSI mieć kilka współwystępujących czynników . O nich cytat poniższy . [i]Religia to system wierzeń i praktyk, określający relację jednostki do różnie pojmowanej sfery sacrum, czyli świętości i sfery boskiej. Manifestuje się ona -w wymiarze doktrynalnym (doktryna, wiara), -w czynnościach religijnych (kult), - w sferze społeczno-organizacyjnej (Kościół, wspólnota religijna) - w sferze duchowości indywidualnej (m.in. mistyka).[/i] Magia i religia ma wiele wspólnego,chocby dlatego ze religie zawierają , wykorzystują sporo działań magicznych. Oba systemy są narzędziami do "wymuszania" na istocie sacrum okreslonych działań, oczekiwanych przez wyznawców. Magia działa z pozycji "technicznej" - zrobię tak a tak, to uzyskam od kogoś/czegoś to a to, a najlepiej z pomocą rozmaitych sił/narzedzi... Jeśli coś nie wyjdzie, jest to wina wykonawcy bo nie zastosował odpowiednich narzędzi, nie o odpowiedniej porze, lub nie dysponował odpowiednią siłą/energią/wiedzą. Religia działa z pozycji "proszalnej" - poproszę, uderzę w łaskę, zachowam pewne rygory, TO uzyskam od sacrum to a to ( szczęscie, zbawienie, powodzenie,ochrone, korzysci materialne). Jeśli tu coś nie wyjdzie, to albo proszący nie był tego wart, nie zasługiwał na łaskę, albo nie dopełnił czegos tam, jakiegoś warunku który nakazuje "łaskawca", albo po prostu taki był kaprys bóstwa. Zachowanie magiczne w religii to m.in. modlitwa, nic innego a własnie oddziaływanie za pomocą słowa. [quote]Buddzym jest religią.[/quote] Cóż, nie wiem czy masz do czynienia z buddystami i jakimi, ale ci których znam nie uważają buddyzmu za religię. Celem Gautamy nie było stworzenie religii lecz osiagnięcie oswiecenia. [quote]Nie wiem co masz na myśli pisząc o wprowadzaniu się w duchowość. Jakiego "się" i gdzie niby "wprowadzać"? [/quote] Mam na mysli wszelkie praktyki prowadzące do swiadomego kontaktu z innymi istotami niż ludzkie, prowadzące do jaknajpełniejszego zjednoczenia z istotą natury, uzyskiwanie czy zamiana wiary w wiedzę...Bowiem wierzy się w to, czego samemu się nie doswiadcza, gdy następuje doswiadczanie, wiara zamienia się w wiedzę... A żyje wszystko, kamienie, drzewa, kropla wody, każde zwierzę ma swoj swiat do ktorego mozesz zajrzec, jednocząc się , poznając i ...pomagając gdy taka potrzeba. Jakiego "się" ? Tego, ktore akurat takiego działania potrzebuje...Nie wiem jak Ty, ja mam wiele dusz, wiele "się"... ;) [quote]Chociaż nie spotkałam człowieka, który sam z siebie podjął się pracy nad sobą i to w określonym celu. [/quote] Ja tak, chocby tych, ktorzy zajmują się szamanizmem, albo ludzie ktorzy zajmują się wschodnimi sztukami walki... A nauka w szkole , czyż nie jest pracą nad sobą w określonym celu ? Myslisz ze nie ma to znaczenia dla ducha ? Mniej wiedzy, duch ma mniej energii, bardziej jest podatny na sugestie innych i wykorzystanie...To jest również walka, walka na poziomie energetycznym. Cała przyroda jest walką i zmianą pełną dynamizmu. [quote]Należy więc nie czynić wysiłków i poddać się swoim nawykom, bo "taka jest potrzeba wszechświata"? [/quote] To, co napisałem jest "planem minimum". Reszta zależy od odczuwanych/odbieranych potrzeb, wpływów,konieczności, układu planet wreszcie i własnej woli.Choć nie jestem pewien, czy jest ona taka do końca własna.Nie mniej jest twórcza, poddana wpływom ale tworcza, moze modyfikować przeznaczenie w jakims tam zakresie przecież... [quote]Tak, zauważyłam, że wrażenie może zrobić na Tobie tylko to co jest bliskie Twojej wizji świata.[/quote] Wcale nie. Jak moze robić wrażenie coś co znam ? Wrażenie robi to co nowe i ciekawe,oddziałujące w jakiś dziwny sposób- chocby świat za rogiem budynku, albo za następnym wzgórzem, albo inny swiat odwiedzany podczas szamanskiej podrózy...albo zachód słońca codziennie inny ,ewentualnie spojrzenie mojego psa który czasem widzi duchy. :smile: [quote]Jednak nie bądź taki pewny swojej niezależności. Sam fakt tej dyskusji świadczy o tym, że jesteś zależny od innych ludzi, od ich poglądów, ocen.[/quote] Dziwne podejście. Nie jestem zależny od czyichś poglądów i ocen, ponieważ mam własne.Stać mnie na to żeby być sobą, nie szukam tu poparcia, stada, lecz czegoś co mogę wykorzystać na swojej drodze, jesli nie znajdę nic się nie stanie, więc jaka to zależność ? Skoro np. dyskutujesz ze mną, widać ze w jakiś sposób wymieniamy się czymś, energią słów, moze jakąś mądrością, nie wiem...Taka własnie zaszła potrzeba, ale nie jest to zależność, spotykamy się na jakiejś drodze i dyskutujemy o tym jak ją widzimy, to ciekawe, wzbogaca- nie jest konieczne do przeżycia...ale może się przydać do dalszego podążania w jakims tam kierunku. [quote]Jeśli za swoje szczęście odpowiadałbyś sam, to nie dyskutowałbyś z nikim. [/quote] Nie widzę związku. Szczęście jest stanem dusz, a stan ten nie zależy od ego, od stanu maszyny ktorą podrózuję w tym swiecie. Dyskusja jest nawigacją czy tez nasłuchem tego co się dzieje, opowieścią o stanie drogi-morza-przestrzeni z róznych punktów widzenia,dusze są sternikiem o doswiadczeniu jakims tam. Natomiast szczescie to stan kontaktu z kapitanem lub dowodztwem , tu dopiero , na tym poziomie, im lepszy kontakt tym wieksze poczucie szczescia...Dyskusja jest na zupełnie innym poziomie. Chyba , że mamy szczęście ego i szczęście duszy, ale jesli tak, czy jest cos zdrożnego w dążeniu do tego ? Nie jesteśmy tu za karę, choć wierzę, że pracowalismy na to w jakiś sposób, w róznych postaciach. Radość, spełnianie zachcianek, zaspokajanie ego, o ile nie powoduje krzywdy innych, co w tym przerażającego ?

macadamia
[quote]Nie widzę związku. Szczęście jest stanem dusz, a stan ten nie zależy od ego, od stanu maszyny ktorą podrózuję w tym swiecie. Dyskusja jest nawigacją czy tez nasłuchem tego co się dzieje, opowieścią o stanie drogi-morza-przestrzeni z róznych punktów widzenia,dusze są sternikiem o doswiadczeniu jakims tam. Natomiast szczescie to stan kontaktu z kapitanem lub dowodztwem , tu dopiero , na tym poziomie, im lepszy kontakt tym wieksze poczucie szczescia...Dyskusja jest na zupełnie innym poziomie.[/quote] Dziękuję za opowieść z Twojego punktu widzenia. Jednak widzimy inną stronę oceanu. Nie widzę sensu dalszej dyskusji na tym forum, gdyż jest to niewygodne i chyba niepotrzebne. W wielu sprawach z Tobą się nie zgadzam, w niektórych zgadzam - nie ma to znaczenia. Ani dla mnie ani dla Ciebie. Proszę tylko o odrobinę tolerancji oraz o nie-dyskryminowanie innych ludzi. A poza tym płyń sobie gdzie tylko chcesz. Pomyślnych wiatrów!

ayla
[quote]Religie mają na celu prowadzenie człowieka wgłąb duchowości. Pracę nad swoimi słabościami i uczynienie życia sensownym. Dajcie sobie więc spokój z takimi handlowymi zagrywkami.[/quote] W życiu nie słyszałam większej bzdury.Pokaż mi gdzie w katolicyźmie np,jest duchowość i praca nad swoimi słabościami.Idziesz raz w tygodniu na mszę,potem bijesz,mordujesz,kradniesz i popełniasz wszystkie grzechy i na wielkanoc idziesz do spowiedzi i wszystkie grzechy są odpuszczone.Łał.To jest ta duchowość?

macadamia
[quote]W życiu nie słyszałam większej bzdury.Pokaż mi gdzie w katolicyźmie np,jest duchowość i praca nad swoimi słabościami.Idziesz raz w tygodniu na mszę,potem bijesz,mordujesz,kradniesz i popełniasz wszystkie grzechy i na wielkanoc idziesz do spowiedzi i wszystkie grzechy są odpuszczone.Łał.To jest ta duchowość?[/quote] Nie dyskutuję z takimi postawami. Są one po prostu głupie i dziecinne. Sama sobie poszukaj, gdzie w katolicyzmie jest duchowość i praca nad słabościami. Jesli się wysilisz i pozbędziesz uprzedzeń, którymi jesteś napakowana, to może znajdziesz.

Arthurius
A ja , życzę Tobie Macadamio, więcej obiektywizmu i umiejętności wyjścia poza stereotypy narzucane przez usiłujące nas zdominować matrixy...

macadamia
[quote]A ja , życzę Tobie Macadamio, więcej obiektywizmu i umiejętności wyjścia poza stereotypy narzucane przez usiłujące nas zdominować matrixy...[/quote] Dziekuję, Arthurius, chociaż mnie nie grozi dominacja przez cokolwiek, jesli w czymś jestem, to z własnego wyboru. Równie dobrze mogłabym nie być nigdzie, nic by to we mnie nie zmieniło. Pozdrawiam.

ayla
[quote="macadamia Nie dyskutuję z takimi postawami. Są one po prostu głupie i dziecinne. Sama sobie poszukaj, gdzie w katolicyzmie jest duchowość i praca nad słabościami. Jesli się wysilisz i pozbędziesz uprzedzeń, którymi jesteś napakowana, to może znajdziesz.[/quote] Religie są po to wymyślone aby zniewolić ludzi,służą wszelkiej maści kapłanom w celu utrzymania władzy nad ludźmi.No bo jakim prawem jakiś dupek mi mówi,że mam postępować tak a tak aby osiągnąć szczęście po śmierci.Co mnie obchodzi co stanie się ze mną po śmierci.Umrę i mnie nie będzie.Nie zamierzam też postępować w myśl żadnych zasad bo moją zasadą jest,że nie mam żadnych zasad.Nigdy nie byłam pokorna i nie zamierzam.CZYŃ SWOJĄ WOLĘ NIECHAJ BĘDZIE CAŁYM PRAWEM.

macadamia
Ayla, jakaś taka naiwna i tandetna ta Twoja ORYGINALNOŚĆ. No cóż, Twoje życie, Twój wybór. Ja co nawyżej mogę Ciebie ignorować.

ayla
A któż to dał Tobie prawo oceniania mnie?Pewnie,że jestem naiwna.I co w związku z tym?Mam do tego prawo i tobie nic do tego.Jestem jaka jestem.

macadamia
[quote]A któż to dał Tobie prawo oceniania mnie?Pewnie,że jestem naiwna.I co w związku z tym?Mam do tego prawo i tobie nic do tego.Jestem jaka jestem.To moje prawo.[/quote] A sama sobie wzięłam :) A może mi być do tego to co chcę, bo też jestem wolnym człowiekim, wiesz? Skoro piszesz o swojej postawie to chyba po to, żeby ją komentować, oceniać, krytykować itp., bo przecież nie po to, żeby ją podziwiać?

ayla
Ale ja nikogo nie oceniam.Bo nie znam danej osoby na tyle aby móc właściwie spojrzeć na jej postępowanie.Pilnuję własnych spraw i nie wtrącam się w życie innych.

macadamia
[quote]Ale ja nikogo nie oceniam.Bo nie znam danej osoby na tyle aby móc właściwie spojrzeć na jej postępowanie.Pilnuję własnych spraw i nie wtrącam się w życie innych.[/quote] A ja oceniam i co? zabronisz mi?

macadamia
[quote] Idziesz raz w tygodniu na mszę,potem bijesz,mordujesz,kradniesz i popełniasz wszystkie grzechy i na wielkanoc idziesz do spowiedzi i wszystkie grzechy są odpuszczone.Łał.To jest ta duchowość?[/quote] To oczywiście nie była ocena...

ayla
To było stwierdzenie faktu.

macadamia
[quote]To było stwierdzenie faktu.[/quote] No widzisz, ja także stwierdzam fakty. Ale widocznie sobie dajesz takie prawo a innym nie.

Hosanna
Heja Sloneczka ! Znowu wyjdzie że się wtrącam ( co mi raczej nie wychodzi na dobre) ale skromnie zauważam , że jednak religia wywołuje sporo zamieszania i konfliktów nie tylko globalnych ale i ....................................lokalnych :lol: :lol: :lol: ą ja was jeśli można czule tulę !

macadamia
[quote]Heja Sloneczka ! Znowu wyjdzie że się wtrącam ( co mi raczej nie wychodzi na dobre) ale skromnie zauważam , że jednak religia wywołuje sporo zamieszania i konfliktów nie tylko globalnych ale i ....................................lokalnych :lol: :lol: :lol: ą ja was jeśli można czule tulę ![/quote] Nie, nie wtrącasz się, Hosanna, masz prawo komentować na forum co tylko chcesz. Pozwól jednak, że się nie zgodzę z Twoim spostrzeżeniem. Religia (jakąkolwiek by nie była) nie wywołuje ani zamieszania ani konfliktów. Zamieszanie i konflikty tworzą ludzie, a jakim płaszczykiem się przykrywają, to jest kompletnie obojetne. Pozdrawiam serdecznie.

ayla
Ech,tutaj się zgadzam,że konflikty wywołują ludzie.No cóż faktem jest,że ludzie w obronie swojej religii,wiary czy bóstwa są gotowi zabijać.Podam przykład z tego tygodnia.Mój brat jest jehowcem,uważa się za chrześcijanina.A wiadomo wszystkim,że największe zbrodnie popełniano w imię chrześcijańskiego bożka.I właśnie taki podjęłam temat z moim bratem.Ja mu mówię,że ludzie są gotowi zabić w obronie swej religii.A Walduś ożywił się i zaczął pgadać te swoje dyrdymały na temat złej religii katolickiej.Że ich sekta jest cacy bo taka pokojowa,sami wiecie co oni tam plotą.Ja nie miałam ochoty z nim dyskutować tylko go sprowokować.W pewnym momencie rzuciłam-Twój jbóg jest pojebany.I co zrobił?Zachował spok ój?Nic z tych rzeczy.Dopadł do mnie i zaczął mnie dusić.I tu się potwierdza fakt,jaka nie byłaby religia to wypacza ludzi.

macadamia
Ech! Jedno warte drugiego.

ayla
Wiesz co ci powiem.Wal się.

macadamia
[quote]Wiesz co ci powiem.Wal się.[/quote] Powiedz, w końcu jest wolność słowa. Słowa świadczą o ich autorze. No cóż.

Hosanna
A może by w imię wszelkich Bogów przekazać sobie znak pokoju ;) Takie rozwiązanie zaskoczyło by mnie niewymownie ! Czule tulę obydwie interlokutorki :smile:

ayla
[quote][quote]Wiesz co ci powiem.Wal się.[/quote] Powiedz, w końcu jest wolność słowa. Słowa świadczą o ich autorze. No cóż.[/quote] Mam to głęboko gdzieś co myślisz i jakie masz poglądy.Wali mnie to!I wali mnie też to co świadczą słowa o ich autorze.I to co myślisz o mnie.Ja kończę temat bo szkoda mi czasu na słoweną przepychankę.

ayla
[quote][quote]Wiesz co ci powiem.Wal się.[/quote] Powiedz, w końcu jest wolność słowa. Słowa świadczą o ich autorze. No cóż.[/quote] Wiesz co?Wali mnie to co myślisz o mnie.Niech sobie świadczy co chce.Guzik mnie to obchodzi.Skoro masz z tym problem to nie jest już moja sprawa.

macadamia
[quote] Wiesz co?Wali mnie to co myślisz o mnie.Niech sobie świadczy co chce.Guzik mnie to obchodzi.Skoro masz z tym problem to nie jest już moja sprawa.[/quote] Nie, ja nie mam problemów. Tylko stwierdzam: Jaki pan taki kram. Gratuluję kramu.

macadamia
[quote] JA JESTEM BOGIEM USWIADOM TO SOBIE [/quote] Nie jesteś. Jesteś pomieszanym aroganckim człowiekiem. I nie musisz sobie tego uświadamiać. Po co? ;-)

Arthurius
Bóg jest wszystkim, jest wszechświatem lub ich wielością...Jestem jego częścią, jestem więc poniekąd także bogiem...Zgadzam się tutaj z Aylą. Gdyby tak nie było Bóg nie mógłby oddziaływać na materię...Na materię i energię działa tylko materia i energia...Duch zaś jest taką samą cechą materii jak jej masa, energia potencjalna itp. Wszystko żyje... Religii nie tworzą bogowie a przynajmniej ci naturalni ( nie stworzeni siłą myśli przez ludzi ), tworzą ją tylko ludzie i niektóre zwierzęta...

macadamia
[quote]Bóg jest wszystkim, jest wszechświatem lub ich wielością...Jestem jego częścią, jestem więc poniekąd także bogiem...Zgadzam się tutaj z Aylą. Gdyby tak nie było Bóg nie mógłby oddziaływać na materię...Na materię i energię działa tylko materia i energia...Duch zaś jest taką samą cechą materii jak jej masa, energia potencjalna itp. Wszystko żyje... Religii nie tworzą bogowie a przynajmniej ci naturalni ( nie stworzeni siłą myśli przez ludzi ), tworzą ją tylko ludzie i niektóre zwierzęta...[/quote] Znam tę teorię, ale praktyka jest taka, że: Im więcej JA tym mniej BOGA. Im więcej BOGA tym mniej JA. Nie musisz się zgadzać z tym, co jest.

Arthurius
Macadamio, powiedziałbym raczej tak , ze im więcej JA tym mniejsze porozumienie z pozostałymi częsciami Boga, a im więcej Boga tym mniejszy kontakt ze sobą i codziennością. Mniej więcej to samo, ale dla mnie jednak jest w tym subtelna róznica. A moze tylko kwestia słów...? Czasem lepiej o takich sprawach dyskutować w realu, choć moze sie to skończyć rękoczynami jak to czytałem w którymś z poprzednich postów ;)

macadamia
Ja nie jestem skłonna do rękoczynów. To co napisałeś... raczej sie różni od tego co ja napisałam. Ale nie jest to kwestia do przedyskutowania. No, chyba, ze Twoje widzenie świata jest stricte intelektualne... Już w którymś poście napisałam Ci, że nasze widzenie świata się różni, ale nie jest sprzeczne. Ba, nawet jeśliby było sprzeczne, to i tak nie jest to problemem czy powodem do wzbudzania emocji czy jakichś osobistych uprzedzeń. PS. Czy to była propozycja z tym realem? ;)

Arthurius
[quote]PS. Czy to była propozycja z tym realem?[/quote] Nie wiem, a jak daleko masz na Mazury ? ;)

macadamia
[quote]Nie wiem, a jak daleko masz na Mazury ? ;)[/quote] Oj, daleko. ;)

jaras
[URL=http://www.faustyna-mogilno.pl/download/download/files/kkk.pdf]Katechizm Kościoła Katolickiego[/URL] dla tych, którzy sądzą, że w religii katolickiej czegoś nie wolno... [URL=http://pl.wikisource.org/wiki/V_Ewangelia]V Ewangelia[/URL] dla tych, którzy pragną więcej niż Nowy Testament... a [URL=http://dabhar.org/wt/TOM5.htm]to[/URL] coś z zupełnie innej beczki ;-) dla cierpliwych

Arthurius
[quote]dla tych, którzy sądzą, że w religii katolickiej czegoś nie wolno... [/quote] A otóż proszę... [quote]2116 Nalezy odrzucic wszystkie formy wrózbiarstwa: odwoływanie sie do Szatana lub demonów, przywoływanie zmarłych lub inne praktyki majace rzekomo odsłaniac przyszłosc42Por. Pwt 18,10; Jr 29, 8.. Korzystanie z horoskopów, astrologia, chiromancja, wyjasnianie przepowiedni i wrózb, zjawiska jasnowidztwa, posługiwanie sie medium sa przejawami checi panowania nad czasem, nad historia i wreszcie nad ludzmi, a jednoczesnie pragnieniem zjednania sobie ukrytych mocy. Praktyki te sa sprzeczne ze czcia i szacunkiem ? połaczonym z miłujaca bojaznia ? które naleza sie jedynie Bogu. 2117 Wszystkie praktyki magii lub czarów, przez które dazy sie do pozyskania tajemnych sił, by posługiwac sie nimi i osiagac nadnaturalna władze nad bliznim ? nawet w celu zapewnienia mu zdrowia ? sa w powaznej sprzecznosci z cnota religijnosci. Praktyki te nalezy potepic tym bardziej wtedy, gdy towarzyszy im intencja zaszkodzenia drugiemu człowiekowi lub uciekanie sie do interwencji demonów. Jest równiez naganne noszenie amuletów. Spirytyzm czesto pociaga za soba praktyki wrózbiarskie lub magiczne. Dlatego Kosciół upomina wiernych, by wystrzegali sie ich. Uciekanie sie do tak zwanych tradycyjnych praktyk medycznych nie usprawiedliwia ani wzywania złych mocy, ani wykorzystywania łatwowiernosci drugiego człowieka.[/quote] No więc jak to jest z tą wolnością w katolickiej religii ?

ayla
[quote][quote] Wiesz co?Wali mnie to co myślisz o mnie.Niech sobie świadczy co chce.Guzik mnie to obchodzi.Skoro masz z tym problem to nie jest już moja sprawa.[/quote] Nie, ja nie mam problemów. Tylko stwierdzam: Jaki pan taki kram. Gratuluję kramu.[/quote] A dziękuję;)))

ayla
[quote][quote] JA JESTEM BOGIEM USWIADOM TO SOBIE [/quote] Nie jesteś. Jesteś pomieszanym aroganckim człowiekiem. I nie musisz sobie tego uświadamiać. Po co? ;-)[/quote] Powiem więcej,za wujkiem Alikiem: "Czyń swoją wolę niechaj będzie całym Prawem." "Miłość jest prawem, miłość podług woli." "Nie ma żadnego prawa ponad Czyń swoją wolę."

macadamia
Powiedzialabys OD SIEBIE jedno sensowne zdanie poza "Wal sie." to by bylo cos warte. Wszystkie Twoje poglady sa oparte na tym co popierasz lub czemu sie sprzeciwiasz. Jestes wiec czlowiekiem wtornym, jak papier toaletowy z recyklingu. No cos, widac dobrze Ci z tym. Zatem baw sie dobrze w ten teatr.

ayla
Jasne ,jestem jak papier toaletowy z recyklingu.Nie mam ochoty dyskutować na tematy,które nic nie wnoszą.Masz rację.Wolę rozmawiać z osobami,które mają poglądy podobne do moich na inne szkoda mi czasu.

macadamia
Juz ktorys raz piszesz, ze nie chcesz ze mna rozmawiac, wiec po co to robisz? Nie dziwie sie, ze wolisz osoby o podobnych pogladach, zwlaszcza ze moje sa dla Ciebie malo przyjemne. Do tego, zeby zniesc krytyke trzeba miec odpowiedni poziom. Powodzenia w tupaniu noga.

ayla
Twoje poglądy mnie w ogóle nie interesują a dawno temu doszłam już do wniosku,że nie ma sensu spierać się i udawadniać swoje racje.Skoro masz taką potrzebę aby twoje było do góry daję tobie taka mozliwość.

macadamia
[quote]Twoje poglądy mnie w ogóle nie interesują a dawno temu doszłam już do wniosku,że nie ma sensu spierać się i udawadniać swoje racje.Skoro masz taką potrzebę aby twoje było do góry daję tobie taka mozliwość.[/quote] Ależ Słońce, ja nie piszę o moich poglądach. Komentuję tylko Twoje. Dlaczego piszesz do mnie, jeśli nie chcesz ze mną rozmawiać?

Arthurius
Przepraszam bardzo, ale Słońce to także ja , czyli Arthurius...a co masz do mnie ? ;) Ja myślę,że powiedzieliśmy sobie wszystko...Jestem rodzimowiercą, a nie katolikiem...Moja wiara ma swoje korzenie tutaj, w TEJ ziemi, w przeciwienstwie do katolickiej, obcej kulturowo, archetypicznie i obyczajowo, to MY jesteśmy u siebie, nikt inny, żaden chrzescijanin nie moze mowic ze zyje zgodnie z pryncypiami swoich przodków...Nasi przodkowie, są Indoeuropejczykami...Archetypy pólnocnej Afryki nie są naszymi....

macadamia
[quote]Przepraszam bardzo, ale Słońce to także ja , czyli Arthurius...a co masz do mnie ? ;) [/quote] Do Ciebie? Nic a nic :) [quote]Ja myślę,że powiedzieliśmy sobie wszystko...Jestem rodzimowiercą, a nie katolikiem...[/quote] Dobrze. Możesz sie definiować tak jak tylko chcesz. Ja natomiast jestem CZŁOWIEKIEM. [quote]Moja wiara ma swoje korzenie tutaj, w TEJ ziemi, w przeciwienstwie do katolickiej, obcej kulturowo, archetypicznie i obyczajowo, to MY jesteśmy u siebie, nikt inny, żaden chrzescijanin nie moze mowic ze zyje zgodnie z pryncypiami swoich przodków...[/quote] A czy musi być "w przeciwieństwie"? Czy Twoja religia ma sens jedynie wtedy, kiedy jest przedstawiana jako przeciwwaga innej religii? Czy sama w sobie nie jest całościowa? Pytam, bo jestem obok zarówno chrześcijaństwa, jak i Twojej religii i w zasadzie każdej innej. Uważam, że najlepiej dla wszystkich byłoby, gdybyk ażdy zajął się swoją działką i nie porównywał się z innymi, bo to jest nieporównywalne. Jeśli znasz trochę matematykę, to różnorodność religii jest jak różnorodność układów współrzędnych. Nie możesz porównywać wyników z układu np. cylindrycznego z wynikami z układu kartezjańskiego. Proponuję zająć się swoim i być w tym jak najlepszym. [quote]Nasi przodkowie, są Indoeuropejczykami...Archetypy pólnocnej Afryki nie są naszymi....[/quote] A ja jestem dzieckiem tych samych rodziców co każdy inny człowiek. Zatem nie widzę powodów w dzieleniu, zwalczaniu się, chęci porównywania, czyj Bóg jest lepszy, czyja wiara jest mocniejsza, czyja droga ma lepszy cel. To wszystko to tylko zabawa. Prawdziwy rozwój odbywa się na płaszczyźnie osobistej, niedefiniowalnej, nieporównywalnej i świętej. Pozdrawiam i życzę sukcesów.

Arthurius
[quote]Czy Twoja religia ma sens jedynie wtedy, kiedy jest przedstawiana jako przeciwwaga innej religii? [/quote] Absolutnie nie. [quote]Uważam, że najlepiej dla wszystkich byłoby, gdybyk ażdy zajął się swoją działką i nie porównywał się z innymi, bo to jest nieporównywalne. Jeśli znasz trochę matematykę, to różnorodność religii jest jak różnorodność układów współrzędnych. Nie możesz porównywać wyników z układu np. cylindrycznego z wynikami z układu kartezjańskiego. Proponuję zająć się swoim i być w tym jak najlepszym. [/quote] A wiesz, ze są algorytmy pozwalajace transformowac jedne wspólrzędne na drugie tylko trzeba znalezc punkty wspolne jednoznacznie okreslane w obu transformowanych układach ? Porownywanie nie musi miec na celu wyszukiwanie różnic, ale powinno prowadzic do zrozumienia powodów działan np. sąsiada i okreslenie płaszczyzny wspolnej rozmowy. Jesli mam rozmawiac z hinduistą albo szyitą o tym co dobre, najpierw muszę wiedzieć jak "dobre" jest rozumiane w jego układzie, czyż nie ? [quote]nie widzę powodów w dzieleniu, zwalczaniu się, chęci porównywania, czyj Bóg jest lepszy, czyja wiara jest mocniejsza, czyja droga ma lepszy cel. To wszystko to tylko zabawa. Prawdziwy rozwój odbywa się na płaszczyźnie osobistej, niedefiniowalnej, nieporównywalnej i świętej. [/quote] zgoda...

macadamia
[quote="Arthurius"][quote]A wiesz, ze są algorytmy pozwalajace transformowac jedne wspólrzędne na drugie tylko trzeba znalezc punkty wspolne jednoznacznie okreslane w obu transformowanych układach ? Porownywanie nie musi miec na celu wyszukiwanie różnic, ale powinno prowadzic do zrozumienia powodów działan np. sąsiada i okreslenie płaszczyzny wspolnej rozmowy. Jesli mam rozmawiac z hinduistą albo szyitą o tym co dobre, najpierw muszę wiedzieć jak "dobre" jest rozumiane w jego układzie, czyż nie ?[/quote] Wiem, wiem. Można próbować przekształcać współrzędne. To oczywiście jest jak najbardziej celowe, o ile nie włącza się w to swoich zniekształcajacych czynników w postaci emocji i uprzedzeń. Już wcześniej o tym pisałam, żeby zrozumieć drugiego człowieka, jego motywy, poglądy i wierzenia trzeba pozbyć się osobistych uprzedzeń. Wtedy można podjąć taki dialog. A ja robię tak: rozmawiam nie z hinduistą czy szyitą, ale z człowiekiem. Jego poglądy są dla niego, nie dla mnie. Bardziej niż jego konstrukcje umysłowe interesuje mnie jego sfera człowiecza: zachowanie, uczucia, lęki, stan ducha, styl życia. [quote] zgoda...[/quote] Tak, już jakiś czas temu napisałam, że z Tobą sie zgadzam. :)

jaras
[quote][quote]dla tych, którzy sądzą, że w religii katolickiej czegoś nie wolno... [/quote] A otóż proszę... [quote]2116 Nalezy odrzucic wszystkie formy wrózbiarstwa: odwoływanie sie do Szatana lub demonów, przywoływanie zmarłych lub inne praktyki majace rzekomo odsłaniac przyszłosc42Por. Pwt 18,10; Jr 29, 8.. Korzystanie z horoskopów, astrologia, chiromancja, wyjasnianie przepowiedni i wrózb, zjawiska jasnowidztwa, posługiwanie sie medium sa przejawami checi panowania nad czasem, nad historia i wreszcie nad ludzmi, a jednoczesnie pragnieniem zjednania sobie ukrytych mocy. Praktyki te sa sprzeczne ze czcia i szacunkiem ? połaczonym z miłujaca bojaznia ? które naleza sie jedynie Bogu. 2117 Wszystkie praktyki magii lub czarów, przez które dazy sie do pozyskania tajemnych sił, by posługiwac sie nimi i osiagac nadnaturalna władze nad bliznim ? nawet w celu zapewnienia mu zdrowia ? sa w powaznej sprzecznosci z cnota religijnosci. Praktyki te nalezy potepic tym bardziej wtedy, gdy towarzyszy im intencja zaszkodzenia drugiemu człowiekowi lub uciekanie sie do interwencji demonów. Jest równiez naganne noszenie amuletów. Spirytyzm czesto pociaga za soba praktyki wrózbiarskie lub magiczne. Dlatego Kosciół upomina wiernych, by wystrzegali sie ich. Uciekanie sie do tak zwanych tradycyjnych praktyk medycznych nie usprawiedliwia ani wzywania złych mocy, ani wykorzystywania łatwowiernosci drugiego człowieka.[/quote] No więc jak to jest z tą wolnością w katolickiej religii ?[/quote] w tym co zacytowałeś czytam, że nie należy robić innych w trąbę używając do tego pewnych narzędzi... co niewłaściwego znalazłeś w tych cytatach??

Arthurius
Ja zaś widzę zakaz używania tych narzędzi przez tzw.wiernych, jeśli ktoś jest wierzącym katolikiem - nie wolno mu posługiwać się takimi narzędziami, bo jest to sprzeczne z cnotą ,bojaznią itd.itp. Może zwrócimy się do Kongregacji do spraw Wiary o interpretację ?

jaras
jeśli masz taką ochotę to zrób to mnie tak naprawdę nie bawi to, jak interpretujemy te, czy inne słowa, obaj mamy własne postrzeganie świata, co widać po powyższych punktach, moją ideą jest brać to co dla mnie ważne, reszte pozostawiając w niepamięci, dzięki tej postawie potrafię zaobserwować jak zdążam do swoich celów i jakie one są celem jakim było włączenie tu odnośnika do Katechizmu Kościoła Katolickiego nie było prowokowanie dysputy na temat "czarów", ani czy wypada oczarowywać innych dla osiągania swoich osobistych ambicji, bardziej miałem na celu sprowokować zajrzenie do tego tekstu, zaobserwowałem tu ocene i krytykę postępowania ludzi, nie religii katolickiej, ale odnosiło się to do samej religii, uważam to za daleko idącą niesprawiedliwość, postępowanie księdza, czy innego wyznawcy, których byłoby za co krytykować nie powinno być odniesieniem do całości, to tak jakbym spotkał na ulicy kieszonkowca w zielonej czapce i odtąd zgłaszał policjantom każdą osobę, która nosi zieloną czapkę uważam, że jeśli będzie czyimś celem znalezienia usprawiedliwienia dla własnych celów w biblii, koranie czy innych baghawaghitach - to znajdzie - być może dlatego różnie interpretujemy te słowa, bo mamy odmienne cele? w dawnych wiekach normą było wziąć miecz i tym sposobem wpływać na innych, dziś wracamy z pracy, zjadamy posiłek i siadamy do forum na darma.pl i to jest normą, czy we dwóch mieliśmy, bądź mamy wpływ na tą przemianę? co za różnica... sądzę, że naszą drogą jest odnalezienie się w zastanej rzeczywistości i doświadczanie, reszta to tylko opowieści wokół...

ayla
[quote][quote]Twoje poglądy mnie w ogóle nie interesują a dawno temu doszłam już do wniosku,że nie ma sensu spierać się i udawadniać swoje racje.Skoro masz taką potrzebę aby twoje było do góry daję tobie taka mozliwość.[/quote] Ależ Słońce, ja nie piszę o moich poglądach. Komentuję tylko Twoje. Dlaczego piszesz do mnie, jeśli nie chcesz ze mną rozmawiać?[/quote] Ty nie komentujesz moich poglądów ale cały czas mnie krytykujesz.Dobra,ja nie mam natury wojowniczej,potrafię się przyznać do błędu i uwielbiam prowokować;) A poza tym jest śliczna pogoda i w lesie mnóstwo grzybów;)

macadamia
[quote] Ty nie komentujesz moich poglądów ale cały czas mnie krytykujesz.Dobra,ja nie mam natury wojowniczej,potrafię się przyznać do błędu i uwielbiam prowokować;) A poza tym jest śliczna pogoda i w lesie mnóstwo grzybów;)[/quote] Nie cały czas, nie cały, czasem robię przerwy na wyjście z psem na spacer ;)

Hosanna
"O wyższości Chrześcijanizmu nad innymi religiami " -brzmi temat temat tej zaciekłej dyskusji. A jeden taki (nieglupi podle mojego postrzegania świata) ) napisał takie oto słowa : cyt"[b]Człowiek , kimkolwiek by się nie mienił, ma prawo patrzeć na innego człeka z góry tylko wtedy , gdy się pochyla , by owemu pomóc"[u] Czule tulę![/u][/b]

macadamia
[quote]"O wyższości Chrześcijanizmu nad innymi religiami " -brzmi temat temat tej zaciekłej dyskusji. A jeden taki (nieglupi podle mojego postrzegania świata) ) napisał takie oto słowa : cyt"[b]Człowiek , kimkolwiek by się nie mienił, ma prawo patrzeć na innego człeka z góry tylko wtedy , gdy się pochyla , by owemu pomóc"[u] Czule tulę![/u][/b][/quote] To też chrześcijaństwo w założeniach swoich ma nieść pomoc ludziom. Czyż nie?

Hosanna
Czule tulę - Macadamię też :grin:

Arthurius
chrzescijanstwo byc moze ma niesc w swoich założeniach pomoc ludziom...ale nie tym, ktorzy tej pomocy wcale nie oczekują. Religie tzw. poganskie są nastawione raczej na rozwoj osobistych kontaktow wyznawcy z bostwem , czy jakos tam pojmowanym sacrum, a wiec nie ma nic narzucanego, nie ma głoszenia dobrych nowin, nie ma nawracania ogniem i mieczem , nie ma stwierdzen typu : po czym odroznic naszych od złych ? Zabijajcie wszystkich, nasz Pan odróżni ich w niebie...(Tak było w przypadku katarów i albigensów we Francji.) Czule tulę, i wcale nie tylko duchowo :twisted:

Hosanna
Jeśli nie duchowo ? , to jak Arthuriusie z Galindii ? :oops: A tak wogóle to co to są [b]katary i albigensy[/b] bo ja przyznaję pierwszy raz w życiu slyszę :rolleyes:

macadamia
[quote]Religie tzw. poganskie są nastawione raczej na rozwoj osobistych kontaktow wyznawcy z bostwem , czy jakos tam pojmowanym sacrum [/quote] A jaki stosunek ma mieć człowiek wyznający te religie do innych ludzi? Czy ich ignorować, wykorzystywać, czy wspierać? A może jest tu dowolność? Pytam, bo nie wiem...

Arthurius
[quote]Jeśli nie duchowo ? , to jak Arthuriusie z Galindii ?[/quote] Magicznie,energetycznie, marzeniowo,sennie ...aż wreszcie - dłonią z cienia na ramieniu dotknięcie, przyjazne ma się rozumieć. [quote]A tak wogóle to co to są katary i albigensy[/quote] http://pl.wikipedia.org/wiki/Katarzy http://pl.wikipedia.org/wiki/Albigensi [quote]A jaki stosunek ma mieć człowiek wyznający te religie do innych ludzi?[/quote] Przynajmniej w rodzimej wierze jest taka zasada przyjęta, że wolno czynić wszystko, pod warunkiem że nie jest to z krzywdą dla innych...Tak w duzym uproszczeniu, bo wiadomo że zycie to nie czerń i biel ale i cała gama szarosci i innych kolorów...

Hosanna
[quote="Arthurius"][quote]Jeśli nie duchowo ? , to jak Arthuriusie z Galindii ?[/quote] Magicznie,energetycznie, marzeniowo,sennie ...aż wreszcie - dłonią z cienia na ramieniu dotknięcie, przyjazne ma się rozumieć. Arthuriusie to było bardzo miłe ! Dziękuję za linki do Katarów i Albigensów , przybliżyło mi to nieco zapomniane już wydarzenia z historii chrześcijaństwa.Smutne to niewymownie że ludzie sami wyniszczyli najszlachetniejsze jego odłamy :cry: Ciekawam ( abstrachując od tematu) , czy kozystasz z dobrodziejstwa "wysypu" grzybów żyjąc tam gdzie jesteś , bo tego to bym Ci chyba zazdrościła ! Czule tulę!

Kasieńka
[quote]Smutne to niewymownie że ludzie sami wyniszczyli najszlachetniejsze jego odłamy[/quote] Nie wszystkie... wiele przetrwało... wiele... A Katarzy, imho, są też bliscy tradycji esseńskiej - najważniejsze, że są weganami. ;) Od nich też pochodzą Katarzynki! :mrgreen:

macadamia
[quote] Od nich też pochodzą Katarzynki! :mrgreen:[/quote] Takie pierniczki?

ayla
[quote]chrzescijanstwo byc moze ma niesc w swoich założeniach pomoc ludziom...ale nie tym, ktorzy tej pomocy wcale nie oczekują. Religie tzw. poganskie są nastawione raczej na rozwoj osobistych kontaktow wyznawcy z bostwem , czy jakos tam pojmowanym sacrum, a wiec nie ma nic narzucanego, nie ma głoszenia dobrych nowin, nie ma nawracania ogniem i mieczem , nie ma stwierdzen typu : po czym odroznic naszych od złych ? Zabijajcie wszystkich, nasz Pan odróżni ich w niebie...(Tak było w przypadku katarów i albigensów we Francji.) Czule tulę, i wcale nie tylko duchowo :twisted:[/quote] Katarzy i Albigensi to to samo.Właśnie Inkwizycja została powołana w celu wymordowania Katarów i padły te znamienite słowa,o których wspomniałeś.

Arthurius
Niezupełnie są tym samym...W skład Albigensów wchodzili oprócz katarów również henrycjanie, waldensi, petrobruzjanie i arnoldysci...

Kasieńka
[quote]Takie pierniczki?[/quote] Tak, takie co czasem pierniczą bez sensu i spamują! :mrgreen: [quote]Właśnie Inkwizycja została powołana w celu wymordowania Katarów[/quote] Kiedyś był taki film o Katarach we Francji i miałam potem jazdę - takie "flash back" jakby sceny z reinkarnacji - na bank byłam Katarką! :cry: Pozdrawiam regresyjnie. :grin:

macadamia
[quote] Kiedyś był taki film o Katarach we Francji i miałam potem jazdę - takie "flash back" jakby sceny z reinkarnacji - na bank byłam Katarką! :cry: Pozdrawiam regresyjnie. :grin:[/quote] Na bank masz bujną wyobraźnię i jesteś wrażliwa (przewrażliwiona) emocjonalnie. Jeszcze nie spotkałam się z tym, żeby sceny z filmu były dla kogoś wspomnieniem. No, chyba że dla aktorów. Pozdrawiam normalnie.

Kasieńka
[b]macadamia[/b] [quote]Na bank masz bujną wyobraźnię i jesteś wrażliwa[/quote] Nie zaprzeczam i dodam też POCZUCIE HUMORU, czego Tobie też życzę!!! :mrgreen: [quote](przewrażliwiona) emocjonalnie[/quote] A tutaj to już ocena/analiza i może podług Siebie to robisz Macadamiio? Ktoś Ciebie o to prosił? :grin: [quote]Jeszcze nie spotkałam się z tym, żeby sceny z filmu były dla kogoś wspomnieniem[/quote]Czyli nie masz pojęcia o czym ja pisałam tutaj! :razz: [quote]No, chyba że dla aktorów[/quote]A któż aktorem nie jest na tej scenie zwanej życie? :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: Pozdrawiam nienormalnie ;)

macadamia
[quote="Kasieńka"] [quote] Nie zaprzeczam i dodam też POCZUCIE HUMORU, czego Tobie też życzę!!! :mrgreen: [/quote] Dziękuję za niezwykle szczere życzenia. [quote] A tutaj to już ocena/analiza i może podług Siebie to robisz Macadamiio? Ktoś Ciebie o to prosił? :grin: [/quote] A tutaj... to taka sama ocena, jak i poprzednio. Tamta przeszła gładko, a z tą jest coś nie tak? [quote] Czyli nie masz pojęcia o czym ja pisałam tutaj! :razz: [/quote] Jasne, nie mam pojęcia. Chętnie się dowiem, więc jak to było? [quote] A któż aktorem nie jest na tej scenie zwanej życie? :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: [/quote] No cóż... Zatem życzę udanej maskarady. Z czym nie powinnaś mieś problemów, z racji tego poczucia humoru ;)

ayla
[quote] [quote]Właśnie Inkwizycja została powołana w celu wymordowania Katarów[/quote] Kiedyś był taki film o Katarach we Francji i miałam potem jazdę - takie "flash back" jakby sceny z reinkarnacji - na bank byłam Katarką! :cry: Pozdrawiam regresyjnie. :grin:[/quote] Haha.A ja musiałam żyć kiedyś w Egipcie.Miałam wizje po spożyciu Ayahuaski.Wiele z tego co zobaczyłam w tych wizjach później mogłam porównać z opisami z książek.Były piękne i pouczające.

Hosanna
Witaj Ayla! Aco to jest "Ayahusaka"

ayla
https://hyperreal.info/node/9016 - 37k To jest święte zioło Szamanów Amazońskich.Czas przygotowania to około dziewięć godzin.Szamani po spożyciu czerpią wiedzę ze zmienionych stanów świadomości,o świecie,a także o chorobach pacjentów.W tym przypadku bierze Szaman i chory.

Hosanna
Hmmmmmmmmmm. Stronka jest niedostępna , a skąd można "dzialkę" :mrgreen:

ayla
http://www.vilcacora.com.pl/archiwum2005/wywiad.html A to?W coffe shopie można to kupić.Jak na razie jest legalna bo jak coś nie jest zabronione to jest legalne.

Hosanna
W coffe shopie mówisz ?! Czy pod taką nazwą właśnie? I co potem ... z nią ... przez te 9 godzin ... się robi .Pytam bom ogromnie ciekawa jest :?:

Kasieńka
[quote]Dziękuję za niezwykle szczere życzenia.[/quote]A po czym wnioskujesz, że są szczere i to do tego niezwykle? Miałaś takie oczekiwania? :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: [quote]A tutaj... to taka sama ocena, jak i poprzednio. Tamta przeszła gładko, a z tą jest coś nie tak?[/quote]Nie rozumiem, masz problem z moją interpretają, szukasz czegoś? Bo jak narazie to się każdego na tym forum czepiasz. [quote]Jasne, nie mam pojęcia. Chętnie się dowiem, więc jak to było? [/quote]Nie myślę, że mam ochotę na dyskusję z kimś kto mi maskaradę zarzuca - umiesz się koleżanko nie czepiać i pisać na temat? Napisz coś o Sobie. ;) [quote]Stronka jest niedostępna , a skąd można "dzialkę"[/quote]No ta stronka to głównie propagowanie narkotyków, LSD, trawy itp. Może ktoś ją zamknął? :cool: A co do legalności Ayahuasca, to nie była bym taka pewna. Warto sprawdzić przed użyciem - co kraj, to obyczaj. ;) Pozdrawiam cieplutko!

macadamia
[quote]A po czym wnioskujesz, że są szczere i to do tego niezwykle? Miałaś takie oczekiwania? :mrgreen: [/quote] No wiesz, zakładam że słowa, które się wypowiada lub wypisuje są szczere. No, chyba, że to jakaś "maskarada" ;) [quote] Nie rozumiem, masz problem z moją interpretają, szukasz czegoś? Bo jak narazie to się każdego na tym forum czepiasz. :twisted: [/quote] Ależ skąd. Nie szukam niczego. Zastanawia mnie, że pewne oceny Ci się podobają a inne to powód do konfliktu. Nieźle... Nie czepiam się każdego na tym forum. Jedynie odpowiadam na Pani posty. Rozumiem, że jest Pani rzeczniczką Ogółu, czy tak? [quote] Nie myślę, że mam ochotę na dyskusję z kimś kto mi maskaradę zarzuca - umiesz się koleżanko nie czepiać i pisać na temat? Napisz coś o Sobie. :mrgreen: [/quote] Skoro Pani pisze, że nie ma ochoty na rozmowę, to dlaczego miałabym coś pisać o SOBIE? Nooo... to dość prywatne informacje, żeby je tak przedstawiać na forum publicum, zwłaszcza osobom, które życzą nieszczerze. [quote]Pozdrawiam cieplutko![/quote] Coś chłodem z tego "ciepełka" powiało... Czyżby to poczucie humoru, czy znów nieszczere pozdrowienia?

Kasieńka
[quote]No wiesz, zakładam że słowa, które się wypowiada lub wypisuje są szczere.[/quote] Czyli ma Pani oczekiwania. :mrgreen: [quote]Zastanawia mnie, że pewne oceny Ci się podobają a inne to powód do konfliktu.[/quote] Ocena i sugestia - ja konfliktu nie widzę, tylko forumowiczkę, co się czepia każdego - zawsze tak Pani ma, czy tylko na forach ezoterycznych? :razz: [quote] Nieźle... Nie czepiam się każdego na tym forum.[/quote] Eee, może pamięć myli - polecam Pani przeczytanie Pani wszystkich postów.. ;) [quote]Jedynie odpowiadam na Pani posty.[/quote] Raczej Pani krytykuje, analizuje i ocenia - czepia się Pani! :mrgreen: [quote]Rozumiem, że jest Pani rzeczniczką Ogółu, czy tak?[/quote] Hmmm, wydało się! No za tydzień startuję do wyborów do Kongresu - proszę na mnie głosować! :grin: [quote]dlaczego miałabym coś pisać o SOBIE? Nooo... to dość prywatne informacje[/quote] Nikt nie sugeruje info. prywtne - pisz Pani cokolwiek, aby nie ad persona - umiesz Pani tak pisać, bo z tego postu czytam, że komentarze Pani już się powtarzają. :grin: [quote]zwłaszcza osobom, które życzą nieszczerze.[/quote] A gdzie nieszczerze? Pani nie czyta ze zrozumieniem - było pytanie skąd taka pewność a nie stwierdzenie! :twisted: [quote]Coś chłodem z tego "ciepełka" powiało... Czyżby to poczucie humoru, czy znów nieszczere pozdrowienia?[/quote] Czyżby znowu ocena i wyobrarzenie? Zawsze Pani tak wmawia ludziom, czy tylko ja wraz z kilkoma forumkami mam taki zaszczyt? ;) Wchodzi Pania na fora aby porozrabiać czy z nudy? :twisted: Mnie odpowiedź nie interesuje, ale polecam przyjrzeć się Sobie - poobserwować emocje, reakcje... :lol: Dalsze wywalanki ostaną się bez komentarza mego - wybaczy mi to Szanowna Pani zapewne! :rolleyes: :lol:

macadamia
Ale się Pan rozpisała! I jeszcze mi RADZI! Pewnie szczerze ;) Rozumiem, że ta obrona była wynikiem poczucia humoru wobec własnej osoby. Oczekiwania, mam, owszem. Także mam oceny. Wyobrażeń mniej, bo tu nie ma sobie czego wyobrażać, wszystko podane jak na tacy. Pamięć też (jeszcze) dopisuje. No to czego się jeszcze Pani doczepi poza tym, że ja się czepiam? :) Pozdrawiam. PS. Ciekawe, czy to też było według Pani czepianie się.

Kasieńka
Macadamia, masz psa? :lol:

macadamia
[quote]Macadamia, masz psa? :lol:[/quote] zgadnij :mrgreen:

ayla
[quote]W coffe shopie mówisz ?! Czy pod taką nazwą właśnie? I co potem ... z nią ... przez te 9 godzin ... się robi .Pytam bom ogromnie ciekawa jest :?:[/quote] No więc jest to dwuskładnikowy wywar,który gotuje się dziewięć godzin w destylowanej wodzie z dodatkiem soku z cytryny.Przedtem jednak trzeba zmielić liście.Korę sprzedają zmieloną.Co do składników to jest kilka opcji.Ja robiłam z Banisteriopsis i Psychotoria viridis. http://www.coffeshop.pl/banisteriopsis.html

Hosanna
Ojojoj ! Tyle zachodu ?! A jakbym Cię odwiedziła , poczęstujesz ? :mrgreen:

paweł71
Witam, Mam pytanie czy ktoś może sprecyzować w czym jest wyższe chrześcijaństwo. Bo jeśli spojrzeć wstecz to wydaje się, że jedynym argumentem religii chrześcijańskiej jest przemoc a i jej wpływ na świat jest mało budujący. Nie sądzę żebyśmy wiele zawdzięczali tej religii. Z natury tradycja ta jest przeciwko wszystkiemu co nie jest z pod znaku krzyża i miecza. Przyglądając się szczególnie tradycji katolickiej jednej z sekt chrześcijańskich( która gorliwie wycinała w pień innych chrześcijan , którzy nie chcieli się jej podporządkować) widzimy, że prawo żyj i daj żyć innym miłość, tolerancja są im z natury obce. Więc pytanie co takiego chrześcijaństwo ma w sobie, że czyni ją lepszym od innych.

Kasieńka
[quote]Mam pytanie czy ktoś może sprecyzować w czym jest wyższe chrześcijaństwo. [/quote] Wiesz, ja obecnie jestem chrześcijanką i dokonałam wyboru świadomie, ale nikomu bym nie chciała udawadniać [i]wyższości[/i] mojej wiary czy [i]niższości[/i] innej - każda religia na tyle jest "wielka" na ile daje nam wewnętrzny komfort - taki zgodny z etyką i duchowym spokojem.. ;) [quote]Bo jeśli spojrzeć wstecz to wydaje się, że jedynym argumentem religii chrześcijańskiej jest przemoc a i jej wpływ na świat jest mało budujący.[/quote] No to chyba nie wiesz czym jest chrześcijaństwo! Według mnie, jest to usiłowanie życia zgdnie z naukami Chrystusa. ;) [quote]Przyglądając się szczególnie tradycji katolickiej jednej z sekt chrześcijańskich( która gorliwie wycinała w pień innych chrześcijan ,[/quote] A kto komu karze tak porównywać sekty, które odbiegły od nauk Jezusa? Są odłamy chrześcijaństwa, które nigdy krwią się nie splamiły poza tym, że wierzą w sens przelanej krwi Zbawiciela! :lol: [quote]widzimy, że prawo żyj i daj żyć innym miłość, tolerancja są im z natury obce.[/quote] Takie wrażenie można odnieść w stosunku do każdej zorganizowanej religii.. A Chrystus przecież nakazywał życie w miłości i to do każdego! Patrzmy więc na wiarę a nie na instytucję. :mrgreen: [quote]Więc pytanie co takiego chrześcijaństwo ma w sobie, że czyni ją lepszym od innych.[/quote] Prawdziwe chrześcijaństwo wyklucza wyższość nad czymkolwiek - polecam przewertować Ewangelię. :twisted: Pozdrawiam serdecznie

paweł71
Witaj, Oczywiście uogólniłem nieco temat. Mówiłem w nim o chrześcijaństwie prze wszystkim w wydaniu katolickim. Niestety współcześnie trudno powiedzieć czego tak naprawdę Jezus nauczał skrawki nauk zawartych w ewangeliach, które podlegały wielu zmianom i zniekształceniom bardziej prezentują nauki tych , którzy pisali ewangelie niż nauki Jezusa. Brak rozeznania w tym czego Jezus nauczał i za czym jego naśladowcy maja podążać spowodował, że niemal od samego początku chrześcijanie byli podzieleni i rywalizowali między sobą nie rzadko używając przemocy. To co piszesz o tolerancji to jest twoja własna interpretacja i doświadczenie nauk zgodnie z którymi żyjesz. I chwała ci za to nie mniej patrząc na to co na przestrzeni dziejów czyniło chrześcijaństwo trudno uznać je za religię pokoju, prześledź choćby historię Polski i ile przemocy dokonali chrześcijanie nawracając nas polaków na swoją wiarę. Cały czas podkreślam, że celem tych wywodów nie jest obraza kogokolwiek chciałem, tylko pokazać ,że chrześcijaństwo jest tak samo dobre jak każda inna tradycja, ani lepsze ani gorsze, Żadna religia nie ma monopolu naprawdę i wyłączności na Boga. Pozdrawiam ciebie serdecznie : )

ayla
Zgadzam się Paweł z Tobą w 100%.Słusznie zauważyłeś,że niektórzy myślą,że podążają drogą Jezusa ale tak naprawdę sami nie wiedzą czego on nauczał.Na przestrzeni tylu wieków teksty zmieniano wielokrotnie,albo taki kopista się pomylił albo celowo wprowadzano zmiany aby odpowiadały ustaleniom kolejnych soborów,na których wymyślano w co katolik ma wierzyć.Obecny kształt biblii zawdzięczamy religii rzymskiej.

Kasieńka
[quote] Niestety współcześnie trudno powiedzieć czego tak naprawdę Jezus nauczał skrawki nauk zawartych w ewangeliach, które podlegały wielu zmianom i zniekształceniom bardziej prezentują nauki tych , którzy pisali ewangelie niż nauki Jezusa.[/quote] Typowa anty-chrześcijańska propaganda New Age nie oparta o fakty, tylko szmatławe książeczki, propagowane wiadomo przez kogo. :twisted: A Ewangelia jednak i teraz jest zadziwiająco autentyczna poza kiloma zminami, których nawet sam JPII się nie wypierał. No ale jak taka moda, to pomniejszajmy wiedzę i wiarę innych, bo przecież obecne reiki i Huna są o wiele bardziej autentyczne i wiarygodne. :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: W Polsce, to wszystko ludzie łykają i propagują. Nawet ze staryżytnych obrzędów polinezyjskich, o których nie mają dobrego pojęcia, robią kursy i poniektórzy własną wiedzą nazywają przekręcając całkowicie historię - każdy na własną modłę no i dla kasy - wiadomo. :smile: Cóż, takie czasy nastały, a były zapowiedziane w niepopularnej w Polsce Księdze. ;) Coraz więcej będzie tego anty-chrześcijańskiego badziewia. A ostatnio, to nawet jakaś księga wiedzy kosmicznej z Turcji rodem w głowach miesza ludziom, tylko po co? W jakim celu? Pomyślał kto? Przypuszczam, że nie - jak moda to moda - z tłumem raźniej, nawet na manowcach. :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: ------------------ Kasieńka :cool:

Kasieńka
[quote]To co piszesz o tolerancji to jest twoja własna interpretacja i doświadczenie nauk zgodnie z którymi żyjesz.[/quote] To jest Twoja ocena mojej osoby i zarzucenie mi braku informacji w temacie i ciągłe mieszanie pojęć... :cry: [quote]Cały czas podkreślam, że celem tych wywodów nie jest obraza kogokolwiek chciałem, tylko pokazać ,że chrześcijaństwo jest tak samo dobre jak każda inna tradycja, ani lepsze ani gorsze,[/quote] Obrażasz na bank - manipulując słowami pomniejszasz chrześcijaństwo i wywyszaszj Swoje [i]tradycje[/i] - jesteś reikowym huno-buddystą biegającym z tybetańskim różańcem - nie gubisz się Ty w tych [i]wiarygodnych[/i] [i]źródłach[/i] i szkoleniach? :shock: [quote]Słusznie zauważyłeś,że niektórzy myślą,że podążają drogą Jezusa ale tak naprawdę sami nie wiedzą czego on nauczał.[/quote] Takie sformułowanie, to właśnie ocena i obraza jak i pomniejszanie tych, którzy wierzą w Nauki Chrystusa. ;) [quote]Obecny kształt biblii zawdzięczamy religii rzymskiej.[/quote] Nie masz pojęcia o czym piszesz. :cry: Pozdrawiam serdecznie i kończę temat, bo grochem o ścianę jest ta "dyskusja". :lol: ---------------------- Kasieńka :cool:

macadamia
Brawo, Kasieńka! Jeśli chodzi o obronę chrześcijaństwa to pobiłaś mnie na głowę. Zastanawia mnie fakt, jak to jest, że najczęściej ludzie, którzy odchodzą od religii, w której się wychowali (zazwyczaj na skutek buntu, próżności, przekonania o wyjątkowości wszystkiego co dalekie) stają się później największymi krytykantami tej religii? Dla niektórych może się to wydawać oczywiste, ale przecież... religia, którą kiedyś wyznawali jest częścią nich. Co więcej, ta religia (czy to się komuś podoba czy nie) jest częścią naszej, zachodniej kultury. Jak można więc podchodzić z taką niechęcią, z takim uprzedzeniem do czegoś, co jest CZĘSCIĄ? Traktujmy to, co nas tworzy z szacunkiem. Pozdrawiam.

paweł71
Witam, Powiedzcie mi dlaczego katolicy reagują tak emocjonalnie kiedy wspomni się parę faktów z historii chrześcijaństwa. Kiedy ludzie z pod znaku krzyża, krytykują i poniżają wszystko jest w porządku. Gorzej kiedy im się wytknie jakieś brudy. Nie mam zamiaru, krytykować jakiejkolwiek Religii, niemniej kościół katolicki z definicji określa siebie jako jedyną słuszną religię a inne za co najmniej błędne. Jeśli chodzi o Reiki i Buddyzm to nie matu żadnego konfliktu. Twórca metody Usui Mikao był buddystą, został pochowany na cmentarzu buddyjskim a głównym opiekunem duchowym Reiki jest Dai nichi nyorei czyli Budda Maha Wairoczana. Z kolei nauki Huny w wielu punktach są niezwykle podobne do nauk Buddyjskich. I co ważne w żadnym swoim poście nawet nie wspomniałem słowa o buddyzmie czy reiki. Czynię to dopiero teraz. Więc zarzuty, że wywyższam swoje tradycje jest typową katolicką jatką. Na koniec ponawiam prośbę o udzielenie odpowiedzi na postawione przeze mnie w moim pierwszym poście pytanie. Dziękuję. Paweł Włodarczyk

paweł71
Witaj macadamia Masz rację dalai lama powiedział żeby szanować religię swoich przodków w końcu miała ona olbrzymi wpływ na miejsce w , którym żyjemy, co więcej dalai lama radzi ,że lepiej zrobimy jeśli pozostaniemy przy religii swoich ojców, że zmiana wyznania jest procesem stopniowym , trudnym. Przede wszystkim trzeba sobie zadać pytanie dlaczego chcemy zmienić wiarę co nam to da. Naprawdę jest to złożony proces. Zgadzam się z tobą całkowicie, że wiele osób odchodząc od kościoła katolickiego zaczyna nagle czuć żal urazę niechęć itd. do swoje tradycji w, której się wychowali. Jest to przykre. Moje osobiste doświadczenie jest takie, że od dziecka nie czułem związku z kościołem katolickim. Od ponad 15 lat praktykuję Buddyzm moja żona jest praktykującą katoliczką. Rodzice mojej żony bardzo aktywnie uczestniczą w życiu kościoła. Mimo różnic w poglądach religijnych tworzymy wspaniałą rodzinę nigdy nie kłóciliśmy się czy spieraliśmy na tematy religijne utrzymuję z kapłanami katolickimi kontakty oni wiedzą, że jestem buddystą ale rozmowy jakie prowadzimy są dla mnie bardzo budujące. Więc moja wiedza o kościele pochodzi również od księży , którzy nie boją się poruszać również te przykre i smutne fakty z życia kościoła, jak np. palenie na stosach, brutalne nawracanie na wiarę itd. To tyle. Dziękuję Paweł Włodarczyk

Hosanna
Pawelku ! Nie bądź naiwny ,odpowiedzi na Twoje pytanie nie ma i nie będzie . bo jest jeden Bóg i jedna wiara , tylko interpretowana w zależności od możliwości jej pojmowania. Za to mogę Ci nakreślić po krótce scenariusz wydarzeń na forum. Macadamia z Kasieńką ( do tej pory zwaśnione) padną sobie w ramiona i zjednoczą przeciwko Tobie (wspólny wróg jednoczy bardziej niż małżeństwo :mrgreen: ) I tyle dobrego będzie z Twojej ciekawości ! Mnie się też nieźle dostanie , ale to już będzie inna historia, choć dość pokrewna z historią chrześcijaństwa :mrgreen: Czule tulę Cię Pawełku i Was Wojownicze Kasieńki i Macadamie !

Kasieńka
[b]macadamia:[/b] [quote]Jeśli chodzi o obronę chrześcijaństwa to pobiłaś mnie na głowę.[/quote] Nie wiem na co pobiłam macademio, bo nawet moje piąski miałam grzecznie zwinięte, ale podkreślę tutaj, że Bogu dzięki, że piszesz iż [i]bronię[/i] CHRZEŚCIJAŃSTWA! Czy tak trudno, tu na forum, rozróżnić te dwa pojęcia? [b]Kościół Katolicki, to instytutacja[/b], która jak ja się orientuję, przyznała się do "okresu błędów i wypaczeń", ale czemu Polakom jest tak ciężko zaakceptować coś z przeszłości i próbować patrzeć na pozytywną stronę Naszej Rodzimej Wiary? :cry: ! A czemu ktoś chce udowodnić wyższość lub niższość chrześcijaństwa w odniesieniu do Kościoła Katolickiego? [b]CHRZEŚCIJAŃSTWO, jest Nauką i Tradycją, którą zapoczątkował Jezus[/b] około 2 tysiące lat temu i nigdzie nie ma w żadnych tekstach, że namawiał do palenia "innowierców" na stosie! :rolleyes: [b]macadamia:[/b] [quote]ta religia (czy to się komuś podoba czy nie) jest częścią naszej, zachodniej kultury. Jak można więc podchodzić z taką niechęcią, z takim uprzedzeniem do czegoś, co jest CZĘŚCIĄ? [/quote] Ja uważam, że każdy ma prawo sobie odejść od rodzimej religii, jeśli tego zapragnie, tylko nie pojmuję, czemu zaraz w tejże religii wskazuje się ?samo zło? i to często bez żadnego zrozumienia? Podkreślam, że jest to zjawisko typowo polskie! I właśnie m.in. za takie zachowania Polaków nie darzy się zbyt wielkim szacunkiem poza granicami kraju! :sad: Pawełek się uniósł jak mu zaśmieciłam buddyjski wątek, ale w wątku o chrześcijaństwie nie umie się On trzymać nawet temat - zrozumiane, bo jest buddystą i reikowcem, ale czemu nie potrafi być tolerancyjny i wyszukuje samych negatywów do dyskredytacji wiary, która Jemu już nie odpowiada? Rozmawia ze mną podkreślając, że nikogo nie chce obrazić, jednak to robi pisząc już kilkakrotnie to samo miast wczuć się w nastrój "dyskusji" i myli (celowo?) pojęcia. :???: Inkwizycja, antysemityzm, itp. mają się nijak do NAUK CHRYSTUSA! Jezus uczył miłości do bliźniego. Koniec dylematu! :!: [b]paweł71:[/b] [quote]Nie mam zamiaru, krytykować jakiejkolwiek Religii, niemniej kościół katolicki z definicji określa siebie jako jedyną słuszną religię a inne za co najmniej błędne.[/quote] Poczytaj moje słowa wyżej Pawełku, a tutaj ponownie krytykujesz pisząc że niby nie masz zamiaru - gdzie Twoja logika i JAKIE TY MASZ INTENCJE? KK musi się tak określać, bo to samo w sobie jest definicja każdej religii - Islam tak twierdzi o Swojej jak i Nasi Starsi Bracia o Judaizmie! :grin: A Twoja nieustanna krytyka Kościoła tylko wskazuje na niezrozumienie Nauk Buddy! [b]paweł71:[/b] [quote]Moje osobiste doświadczenie jest takie, że od dziecka nie czułem związku z kościołem katolickim. [/quote] Więc pozwól innym mieć też własne - nie odciągaj i nie wracaj do przeszłości, bo twój Buddyzm też na przestrzeni wieków może okazać się nie taki święty! Znam wielu Buddystów też, co Buddę by wystraszyli jakby On ich spotkał... :lol: [b]paweł71:[/b] [quote]Na koniec ponawiam prośbę o udzielenie odpowiedzi na postawione przeze mnie w moim pierwszym poście pytanie.[/quote] A jakież to pytanie? Nie umiesz Sobie Sam na coś odpowiedzieć? Co chcesz i komu udowodnić? Jezus powiedział uczniom: "CZYTAJCIE!" - czytaj więc Pawełku ? źródeł, nawet stricte naukowych, nie brak na dzień dzisiejszy! ;) [b]Hosanna:[/b] [quote]Za to mogę Ci nakreślić po krótce scenariusz wydarzeń na forum.[/quote] No i co Tobą teraz kieruje Hosanno? Jakie masz emocje/intencje? Czemu sugerujesz wojnę - toż to ja nie walczę a po prostu stanowczo tłumaczę przy czym JA stoję ? mam prawo, tak? No to super! :mrgreen: Pozdrawiam ciepło!

paweł71
Witaj Hosanno Twój scenariusz jest niesamowity, nie przypuszczałem ,że ktoś aż tak osobiście i serio potraktuje moje pytanie. Efekt przeszedł moje najśmielsze oczekiwanie i świetnie mnie rozbawił. Przypadki o których wspomniałaś myślałem , że można zobaczyć tylko w Muzeum a tu się okazuje, że jeszcze istnieją. Zawsze byłem i będę zwolennikiem nauki , która mówi, że: Żadna religia, ideologia? nie jest ważniejsza niż wolność i szczęście istot. Tak więc spokojnie nie ruszyły mnie tylko rozbawiły Również czule tulę ( fajna rymowanka) ciebie Hosanno i nasze znajome z bojówek różańcowych oby żyły długo i szczęśliwie( serio). Dziękuję . Paweł Włodarczyk

Kasieńka
[quote]nie przypuszczałem ,że ktoś aż tak osobiście i serio potraktuje moje pytanie[/quote] A chciałbyś być traktowany jak dziecko ? :rolleyes: [quote]Przypadki o których wspomniałaś myślałem , że można zobaczyć tylko w Muzeum a tu się okazuje, że jeszcze istnieją. [/quote] Hehehe, byddysta się wypowiada i to około a nie wprost do ludzi - ot wyższa szkoła.. czego tylko? Egotyznmu? :razz: Pytanie: [b]Czemu takie emocje i OCENA[/b] i te złośliwości Pawełku? Toż to masz małżonkę katoliczkę. :mrgreen: [quote]Tak więc spokojnie nie ruszyły mnie tylko rozbawiły[/quote] No proszę jaki buddyjski się okazał Pawełek! :mrgreen: A jednak ruszyło, ruszyło - Sam w Sobie wiesz, Twoja sprawa! Tylko ku czemu zmierzasz? Wojny szukasz? :rolleyes: Nie znajdzesz walki tutaj - czasy Inkwizycji się skończyły. :twisted: :twisted: :twisted: Pytanie kolejne Pawełu: [b]Jesteś teraz z Siebie dumny[/b]? :lol: Pozdrawiam serdecznie. ;)

macadamia
[quote]Pawelku ! Za to mogę Ci nakreślić po krótce scenariusz wydarzeń na forum. Macadamia z Kasieńką ( do tej pory zwaśnione) padną sobie w ramiona i zjednoczą przeciwko Tobie (wspólny wróg jednoczy bardziej niż małżeństwo :mrgreen: ) I tyle dobrego będzie z Twojej ciekawości ! Mnie się też nieźle dostanie , ale to już będzie inna historia, choć dość pokrewna z historią chrześcijaństwa :mrgreen: Czule tulę Cię Pawełku i Was Wojownicze Kasieńki i Macadamie ![/quote] Droga Hosanno! Dziwi mnie jak taka przytulna osoba jak Ty doszukuje się w innych wrogości. Przecież to jest forum, tutaj ludzie się dzielą poglądami, a co do tego mają emocje, ba, uczucia??? Nie zwykłam rzucać się w ramiona osobie, która ma w pewnych sprawach podobne do moich poglądy. W innych sprawach ma przeciwne, a poza tym - z reguły się nie stowarzyszam. Światopoglądowo jestem bliższa poglądom buddyjskim niż chrześcijańskim, ale będę bronić zaciekle wszystkich wartości, jakie posiada chrześcijaństwo, głównie z racji tego, że jest ono tak bezczelnie atakowane. I nie ma tu znaczenia komu się dostanie. Dostanie się temu, kto na to zasłuży, choćby miał to być mój najszczerszy przyjaciel. Pozdrawiam serdecznie!

Hosanna
[quote][. Dostanie się temu, kto na to zasłuży, choćby miał to być mój najszczerszy przyjaciel. Pozdrawiam serdecznie![/quote] :cry: :cry: :cry: Czule tulę -Macadamię też :grin:

macadamia
[quote] Masz rację dalai lama powiedział żeby szanować religię swoich przodków w końcu miała ona olbrzymi wpływ na miejsce w , którym żyjemy,[/quote] Zawsze twierdziłam, że Dalaj Lama to mądry człowiek :) [quote] co więcej dalai lama radzi ,że lepiej zrobimy jeśli pozostaniemy przy religii swoich ojców, że zmiana wyznania jest procesem stopniowym , trudnym. Przede wszystkim trzeba sobie zadać pytanie dlaczego chcemy zmienić wiarę co nam to da. [/quote] Według mnie należy zadać sobie pytanie co jest przyczyną zmiany wiary. Jeśli znudzenie czy wygodnictwo, to raczej nie ma co liczyć, że z tej "nowej wiary" będzie jakikolwiek pożytek. Też się kiedyś znudzi, a skoro nie ma tylu wymagań, to mało pomoże w rozwoju. [quote] Moje osobiste doświadczenie jest takie, że od dziecka nie czułem związku z kościołem katolickim. Od ponad 15 lat praktykuję Buddyzm moja żona jest praktykującą katoliczką.[/quote] No proszę! A ja też znam pewnego Pawła, który jest buddystą i ma żonę katoliczkę. Wiek by sie zgadzał, ale nazwisko i miejsce zamieszkania jest inne. To, że "od dziecka nie czułeś związku z kościołem" nie świadczy o tym, że urodziłeś się i żyjesz w tej a nie innej tradycji. Nie znaczy to, oczywiście, że powinieneś być przykładnym katolikiem, ale mimo wszystko jesteś elementem tej kultury (a ona Ciebie). Muszę przyznać, że masz ciekawą karmę żyjąc z ludźmi o odmiennych światopoglądach. To pewnie spora lekcja tolerancji dla Ciebie. Życzę powodzenia na Twojej drodze. Pozdrawiam.

Kasieńka
Skromnie dodam, że można być buddystą nie odchodząc od rodzimej wiary - byddyzm nie jest religią! :mrgreen: A wracając do psa, to macademio, masz? :!: :?: :rolleyes: Jakby co, to wiesz czego Ci szczerze życzę, a przed czym pieska ostrzegam? :lol: Pozdrawiam wszystkich cieplutko! :cool:

paweł71
Witaj Macadamio Masz rację pisząc o zmianie Religi dla samej zmiany a nie z jakiś głębszych pobudek. Znam osoby , które odeszły od chrześcijaństwa a teraz się meczą, kiedy minął okres fascynacji?? Muszę przyznać, że rodzice mojej żony początkowo podchodzili do mnie z dystansem. Potrzebowali sporo czasu zanim mnie w pełni zaakceptowali. Wziąłem ślub kościelny, wspólnie z żoną obchodzimy wszystkie święta?.. w brew pozorom nie muszę ćwiczyć się w tolerancji, bo relacje w naszej rodzinie są bardzo harmonijne. Więcej nie wyobrażam sobie by moja żona mogłaby zostać buddystką po co? Skoro tak pięknie realizuje się na swojej drodze. Wiesz im dłużej praktykuję buddyzm tym więcej mam szacunku do innych tradycji duchowych w tym oczywiście chrześcijańskiej. Na przykład wielką dla mnie inspiracją są ojciec PIO czy św. Franciszek z Asyżu. Przedstawiając różne ciemne strony w historii chrześcijaństwa chciałem tylko pokazać, że bez sensu jest głosić wyższość jednej, tradycji, kultury itp. nad innymi i nic poza tym. Równie dobrze mógłbym przedstawić trochę niemiłych faktów z rozwoju buddyzmu np. w Tybecie. Masz rację, pisząc że jestem ,, częścią tej kultury? dlatego przed tym nie uciekam ale staram się wykorzystać na swojej drodze. Dziękuję, Paweł Włodarczyk

paweł71
Witaj Kasiu Masz rację pisząc, że można być buddystą nie odchodząc od swojej wiary. Do pewnego stopnia jest to możliwe. Wszystko zależy od tego gdzie żyjesz i jaka jest twoja rodzima wiara. Jest takie porównanie mówiące, że ,, buddysta może być katolikiem ale katolik nie może być buddystą? łatwo to sprawdzić. Poza tym nie ma potrzeby stać nogami w dwóch łódkach bo można się wywrócić jak mówi wschodnie powiedzenie. Z kolei w hinduizmie swobodnie można być zwolennikiem i wyznawcą różnych kultów, ścieżek duchowych itp. Natomiast trudno sobie wyobrazić by np. wyznawca islamu mógł swobodnie praktykować buddyzm. Tak więc wszystko zależy nie tylko od nas samych ale też od wspomnianych już innych okoliczności. Dziękuję, Paweł Włodarczyk

Kasieńka
Pawle! :lol: [quote]Masz rację pisząc, że można być buddystą nie odchodząc od swojej wiary. Do pewnego stopnia jest to możliwe. Wszystko zależy od tego gdzie żyjesz i jaka jest twoja rodzima wiara.[/quote] Według mnie jest całkowicie możliwe, tylko zależy od poziomu rozwoju ducha. A w moim przypadku, ja jestem chrześcijanką żyjącą już chyba całkowicie jak buddystka i to nawet tybetańska! :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: [quote]porównanie mówiące, że ,, buddysta może być katolikiem ale katolik nie może być buddystą?[/quote] Ej, Osho tak gadał i Rampa jak mieli zły humor, ale jest odwrotnie, bo buddysta nie uznaje Boga więc mu rybka KK, a Katolik może uznawać filozofię Buddy dotyczącą doczesnego żywota, jak ja to wspomniałam o sobie wyżej.. [quote] Z kolei w hinduizmie swobodnie można być zwolennikiem i wyznawcą różnych kultów, ścieżek duchowych itp.[/quote] Przestań, bo się popłaczę Pawełku - wypisujesz fanaberie! :lol: Hinuizm nic nie toleruje, nawet teściowej, co dopiero chrześcijanina! :twisted: [quote]Natomiast trudno sobie wyobrazić by np. wyznawca islamu mógł swobodnie praktykować buddyzm.[/quote] Tak jak i Hindusa - post wyżej - uwierz mi, że wiem co piszę czasem. ;) [quote]Tak więc wszystko zależy nie tylko od nas samych ale też od wspomnianych już innych okoliczności.[/quote] Wszystko, IMHO, zależy od determinacji DUSZY w odnajdywaniu DROGI KU PRAWDZIE! :mrgreen: A, dodam jeszcze, że ja osobiście poznawszy plusy i minusy innych wiar/filozofii, z radością dziecka, odnalazłam sama, na nowo Chrystusa - każdemu polecam! :grin: Pozdrawiam cieplutko! .

macadamia
[quote]Skromnie dodam, że można być buddystą nie odchodząc od rodzimej wiary - byddyzm nie jest religią! :mrgreen: [/quote] Oj jest, oczywiście że jest. Co więcej, uważam, że łapanie kilku srok za ogon za zwyczaj nie kończy się sukcesem. Możesz praktykować buddyzm wierząc w Boga, w zbawienie przez Chrystusa, tylko po co? Jeśli wierzysz w sens cierpienia to juz nie jesteś buddystą. Jesli wierzysz w reinkarnację, w zbawienie możliwe do osiągnięcia własnym wysiłkiem - to już nie jesteś chrześcijaninem. Po co mieszać? Nie lepiej zdecydować sięna jedno i praktykować to całym sobą? [quote]A wracając do psa, to macademio, masz? :!: :?: :rolleyes: [/quote] Napisałam Ci - zgadnij ;) [quote]Jakby co, to wiesz czego Ci szczerze życzę, a przed czym pieska ostrzegam? :lol: [/quote] Nie, nie wiem, napiszesz? :) Pozdrowienia.

macadamia
[quote]Witaj Macadamio Przedstawiając różne ciemne strony w historii chrześcijaństwa chciałem tylko pokazać, że bez sensu jest głosić wyższość jednej, tradycji, kultury itp. nad innymi i nic poza tym. Równie dobrze mógłbym przedstawić trochę niemiłych faktów z rozwoju buddyzmu np. w Tybecie.[/quote] Wiesz, Pawle, to nie jest tak, że jest tyle samo ZA jak i PRZECIW. Nie ważne, jak bardzo szanujesz chrześcijaństwo, ale napisałeś o nim post krytyczny. Później się bronisz i tłumaczysz. Weź z tego lekcje na przyszłość: jeśli widzisz jakieś pozytywy i negatywy, to pokazuj te pozytywy. A swoją drogą ( i tu buddyzm z chrześcijaństwem mogą sobie podać ręce): Budda: "Jeśli jesteś buddą, widzisz wokół siebie samych buddów. Wszelkie zło, które widzisz, jest zaciemnieniem Twojego umysłu". Chrystus: "Dostrzegasz drzazgę w oku bliźniego swego, a w swoim nie dostrzegasz belki?" Pozdrawiam wszystkich ciepło. I tulę czule Hosannę :)

Kasieńka
[quote]byddyzm nie jest religią! Oj jest, oczywiście że jest[/quote] Nie, oficjalnie nie jest - jest nurtem filozoficznym, systemem wiary, ale nie jest religią - to długa dyskusja może na osobny wątek. [quote]Co więcej, uważam, że łapanie kilku srok za ogon za zwyczaj nie kończy się sukcesem.[/quote] Twoja opinia Macademio - ja mam odmienne zdanie ;) , bardziej podobnego do Twego: :mrgreen: [quote]A swoją drogą ( i tu buddyzm z chrześcijaństwem mogą sobie podać ręce): Budda: "Jeśli jesteś buddą, widzisz wokół siebie samych buddów. Wszelkie zło, które widzisz, jest zaciemnieniem Twojego umysłu". Chrystus: "Dostrzegasz drzazgę w oku bliźniego swego, a w swoim nie dostrzegasz belki?" [/quote] Swoją drogą, to ja biorę to co najlepsze z buddyzmu i Nauk Chrystusa - jest mi z tym dobrze wewnątrz.. ;) Pozdrawiam cieplutko! Co do psa, to chyba masz i... :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:

macadamia
[quote] Nie, oficjalnie nie jest - jest nurtem filozoficznym, systemem wiary, ale nie jest religią - to długa dyskusja może na osobny wątek. [/quote] Nurt filozoficzny, system wiary, zespol rytualow, pojecie absolutu - wszystko razem to tworzy religię. [quote] Twoja opinia Macademio - ja mam odmienne zdanie ;) , bardziej podobnego do Twego: :mrgreen: [/quote] Oczywiście, że to moja opinia, a czją opinię mam tu wygłaszać jak nie swoją? [quote] Swoją drogą, to ja biorę to co najlepsze z buddyzmu i Nauk Chrystusa - jest mi z tym dobrze wewnątrz.. ;) [/quote] synkretyzm...? Czy Ty nie krytykowałaś przypadkiem new-age'owskich pomieszań z poplątaniem...? Nie no, nie mam zastrzeżeń... zapewne wiesz co robisz. Duża dziewczynka jesteś ;) [quote] Co do psa, to chyba masz i... :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:[/quote] i... co? ...pchły??? :mrgreen: Pozdrawiam!

paweł71
Witaj Kasiu Kasia napisała do mnie cytuję: ,,Tak jak i Hindusa - post wyżej - uwierz mi, że wiem co piszę czasem." Kasiu cenię sobie samokrytykę zastosuję się do twojej sugestii i spróbuję uwierzyć, że czasem wiesz co piszesz. Choć naprawdę nie będzie to łatwe. Dziękuję, Paweł Włodarczyk

paweł71
Witaj macadamio Jest istotna różnica między usprawiedliwianiem się i wyjaśnieniem. Nigdzie w swoim poście nie powiedziałem, że jest tyle samo za jak i przeciw...... Masz rację Buddyzm jak najbardziej można określić mianem religii. filozofia, styl życia itp. są co najmniej dziwne. Proszę wczytaj się uważnie w to co napisałem a zrozumiesz, że nie miałem intencji atakować jakąkolwiek tradycję duchową : ,,Przedstawiając różne ciemne strony w historii chrześcijaństwa chciałem tylko pokazać, że bez sensu jest głosić wyższość jednej, tradycji, kultury itp. nad innymi i nic poza tym. Równie dobrze mógłbym przedstawić trochę niemiłych faktów z rozwoju buddyzmu np. w Tybecie? I będę się tego trzymał. Wiem ,że panuje od jakiegoś czasu moda na wyciąganie brudów np. KK . Osobiście uważam, że człowiek prawdziwej wiary nie będzie tym tematem zainteresowany, z drugiej strony jeśli ktoś jest słabej wiary czy zaufania do swojej tradycji duchowej będzie bardzo emocjonalnie reagował na wszelkie formy plotek, pomówień itp. Przyczyna jest prosta a jest nia lęk, obawa?.. Zgadzam się z tobą, że powinniśmy szukać tego co nas łączy tego co dobre w różnych tradycjach duchowych. Wiec zamiast hasła typu wyższość?.. nad?.. zacznijmy się udzielać w nowym wątku np. jedność wszystkich tradycji?. itp. i zacznijmy rywalizować w wynajdywaniu zalet, pozytywnych stron różnych tradycji duchowych. Na koniec mała sugestia zanim zaczniemy kogoś oskarżać, może najpierw warto zapytać co chciał przez to lub tamto powiedzieć. Jak powiedział Budda ,,rzeczy nie zawsze są tym czym nam się jawią?? Pozdrawiam, Paweł Włodarczyk

macadamia
[quote="paweł71"] Proszę wczytaj się uważnie w to co napisałem a zrozumiesz, że nie miałem intencji atakować jakąkolwiek tradycję duchową : ,,Przedstawiając różne ciemne strony w historii chrześcijaństwa chciałem tylko pokazać, że bez sensu jest głosić wyższość jednej, tradycji, kultury itp. nad innymi i nic poza tym. Równie dobrze mógłbym przedstawić trochę niemiłych faktów z rozwoju buddyzmu np. w Tybecie? I będę się tego trzymał. [/qoute] Niedalej jak kilka postów wcześniej napisałeś: [quote] Bo jeśli spojrzeć wstecz to wydaje się, że jedynym argumentem religii chrześcijańskiej jest przemoc a i jej wpływ na świat jest mało budujący. Nie sądzę żebyśmy wiele zawdzięczali tej religii. Z natury tradycja ta jest przeciwko wszystkiemu co nie jest z pod znaku krzyża i miecza. Przyglądając się szczególnie tradycji katolickiej jednej z sekt chrześcijańskich( która gorliwie wycinała w pień innych chrześcijan , którzy nie chcieli się jej podporządkować) widzimy, że prawo żyj i daj żyć innym miłość, tolerancja są im z natury obce. [/quote] Zatem, czego się trzymasz, Pawełku? I dlaczego nie przedstawiłeś "niemiłych faktów z rozwoju buddyzmu np. w Tybecie", tylko akurat pisałeś o chrześcijaństwie? Łatwo jest oceniać innych ludzi? Więc zobacz czemu się dziwisz, że inni ludzie oceniają Ciebie? Czyż to nie szybko dojrzewająca karma? ;) [quote="paweł71"] Zgadzam się z tobą, że powinniśmy szukać tego co nas łączy tego co dobre w różnych tradycjach duchowych. Wiec zamiast hasła typu wyższość?.. nad?.. zacznijmy się udzielać w nowym wątku np. jedność wszystkich tradycji?. itp. i zacznijmy rywalizować w wynajdywaniu zalet, pozytywnych stron różnych tradycji duchowych.[/qoute] Nigdy nie głosiłam takich poglądów. Nie można pisać o "jedności wszystkich tradycji", z dwóch powodów: 1) Wszystkie tradycje nie są tożsame, są między nimi różnice i nawet sprzeczności 2) Wszelkie próby "ujednolicenia" różniących się religii są bezpodstawne i krzywdzące oraz przejawiają brak szacunku do unikalności tychże religii. To, że coś jest sprzeczne z moimi poglądami, czy poglądami mojej religii nie oznacza, że muszę to atakować! Różnorodność religii jest spowodowana różnorodnością ludzkich tendencji (uwaga - to wątek buddyjski!) i nie można między nimi postawić znaku zapytania, bo tym samym pozbawiasz ludzi ich subtelnych zróżnicowań. Nie przeczę, że na poziomie absolutnym jesteśmy tym samym, ale ta dyskusja nie dotyczy tegoż poziomu (tam nie byłoby w ogóle mowy o żadnych religiach, o ile byłaby mowa o czymkolwiek ;) ). [quote]Na koniec mała sugestia zanim zaczniemy kogoś oskarżać, może najpierw warto zapytać co chciał przez to lub tamto powiedzieć. Jak powiedział Budda ,,rzeczy nie zawsze są tym czym nam się jawią?? [/quote] Ta sugestia była do Ciebie, o mnie, czy tak w ogóle bez związku rzucona w eter...? Bo jeśli chodzi o mnie to nikogo o nic nie oskarżam, nie mam takiej władzy ani nie roszczę sobie takiego prawa. Opisuję jak wyglądają dane sprawy z mojego punktu widzenia (a staram się - ! - by był on jak najbardziej obiektywny, nie dyktowany "wspólnotą wyznaniową" czy jakimikolwiek innymi prefernecjami. Co więcej, jest to moje zdanie i wcale nie jest nikogo wiążące. Tak tylko piszę, może ktoś się zastanowi, przemyśli... jak nie, to nic się nie stanie :) Będzie jak jest. "Rzeczy nadal będą czym innym niż się komuś jawią" ;) Pozdrawiam serdecznie!

macadamia
Przepraszam za błędy w kodach oraz błąd z niedopatrzenia: [quote]Różnorodność religii jest spowodowana różnorodnością ludzkich tendencji (uwaga - to wątek buddyjski!) i nie można między nimi postawić znaku zapytania, bo tym samym pozbawiasz ludzi ich subtelnych zróżnicowań.[/quote] Oczywiście nie chodziło mi o "znak zapytania" a o "znak równości". Palę się ze wstydu :oops:

paweł71
Witaj macadamio Widzisz przedstawiłaś fragment postu, który wyrwany z kontekstu tego co chciałem nim wyrazić, można odnieść wrażenie, że krytykuję, potępiam itd. ja jednak dalej trzymam się tego co już powiedziałem. Nie użyłem przykładu związanego z buddyzmem bo temat dyskusji dotyczy chrześcijaństwa. Jeśli będziemy rozmawiać o buddyzmie to i owszem jeśli to kogoś zainteresuję mogę wspomnieć o wpadkach w historii buddyzmu. Dalej ja niczego nie oceniam tylko stwierdziłem coś co jest ogólnie znane i nie ma sensu temu zaprzeczać. Naprawdę ostatni raz już wyjaśniam przedstawiając ciemne strony w historii chrześcijaństwa chciałem tylko pokazać, że żadna tradycja duchowa nie ma prawa twierdzić, że jest lepsza od innych. I nic więcej. Nie twierdzę, że w swoim poście wspomniałaś o jedności wszystkich tradycji duchowych( skąd przyszło ci to do głowy). Osobiście uważam, że mowa o jedności? jest delikatnie mówiąc dużym i jak ktoś stwierdził niebezpiecznym uogólnieniem. Przyznaję się ,że palnąłem błąd. Powinienem to precyzyjniej wyrazić. Wątek miałby dotyczyć nie jedności a pokazywać pozytywne strony różnych tradycji co jest jak najbardziej możliwe do przedstawienia. Inspiracje do stworzenia tego tematu zaczerpnąłem z twojego postu oto fragment: ,,Weź z tego lekcje na przyszłość: jeśli widzisz jakieś pozytywy i negatywy, to pokazuj te pozytywy.?? Moja sugestia nie była o tobie tylko tak ogólnie. I proponuję ( uwaga do wszystkich zainteresowanych) zakończyć czepiania się słów. Uczono mnie ,że jeśli komuś brakuje argumentów to czepia się słów. Jak powiedział pewien filozof,, nie mów ,że nie mam racji udowodnij, że się mylę? a z dowodami jest różnie najczęściej jest to zwykła pyskówka, obrażanie itd. Czego miałem okazję tutaj w tym wątku doświadczyć. Uwaga ta nie dotyczy twojej osoby macadamio. Pozdrawiam i dziękuję Paweł Włodarczyk

macadamia
[quote] Widzisz przedstawiłaś fragment postu, który wyrwany z kontekstu tego co chciałem nim wyrazić, można odnieść wrażenie, że krytykuję, potępiam itd. ja jednak dalej trzymam się tego co już powiedziałem. Nie użyłem przykładu związanego z buddyzmem bo temat dyskusji dotyczy chrześcijaństwa. Jeśli będziemy rozmawiać o buddyzmie to i owszem jeśli to kogoś zainteresuję mogę wspomnieć o wpadkach w historii buddyzmu. Dalej ja niczego nie oceniam tylko stwierdziłem coś co jest ogólnie znane i nie ma sensu temu zaprzeczać. Naprawdę ostatni raz już wyjaśniam przedstawiając ciemne strony w historii chrześcijaństwa chciałem tylko pokazać, że żadna tradycja duchowa nie ma prawa twierdzić, że jest lepsza od innych. I nic więcej. [/quote] Po pierwsze: to był niemal cały Twój post, więc o wyrwaniu z kontekstu mowy tu być nie może. Po drugie, jak już ktoś zauważył wcześniej, chrześcijaństwo nie jest tożsame z instytucją Kościoła Katolickiego. Po trzecie, poprzez wyszukiwanie błędów w HISTORII nie znajdziesz argumentów przeciwko wyższości RELIGII. Błędy historyczne są wynikiem natury ludzi, niezależnej od kultury czy światopoglądu, wynikają wręcz z NIEZROZUMIENIA przesłania danej religii. A po czwarte, wreszcie, dlaczego twierdzisz, że "żadna tradycja duchowa nie ma prawa twierdzić, że jest lepsza od innych"? To przecież oczywiste, że każdy człowiek będzie uważał swoją religię za najlepszą, w przeciwnym razie by ją po prostu zmienił. I nie pisz mi, że tak nie jest, bo to będzie tylko dowodem na to, że właśnie tak jest. Co złego w tym, że uważa się swoją religię za najlepszą? Przeszkadza Ci to, że wychodzi, że jest wiele "najlepszych religii"? Gdybyś był rodzicem kilku dzieci - wiedziałbyś, że każde z nich kocha się najbardziej na świecie. I nie ma w tym żadnej sprzeczności :) [quote]I proponuję ( uwaga do wszystkich zainteresowanych) zakończyć czepiania się słów. Uczono mnie ,że jeśli komuś brakuje argumentów to czepia się słów. Jak powiedział pewien filozof,, nie mów ,że nie mam racji udowodnij, że się mylę? a z dowodami jest różnie najczęściej jest to zwykła pyskówka, obrażanie itd. Czego miałem okazję tutaj w tym wątku doświadczyć.[/quote] Przykro mi, że odbierasz te dyskusje jako "czepianie się słów". Nikt nie zna Twoich myśli i zamierzeń a wyrazić je możesz właśnie przez słowa. W sferze internetu - TYLKO przez słowa. Zatem owo "czepianie się słów" jest niekiedy jedynie próbą zrozumienia, co miałeś na myśli. Nic więcej. Pozdrawiam (NIEZWYKLE) serdecznie.

paweł71
Witaj, macadamio Naprawdę podoba mi się dyskusja z tobą. Rzeczywiście mogłem w swoim poście precyzyjnie określić swoje stanowisko. Jak zapewne się domyślasz(albo nie) jestem daleki od grzebania w brudach innych. Moja rodzina jest wielo wyznaniowa znajdziesz w niej katolików, buddystów, żydów a mój kuzyn siedzi w hinduizmie. Więc widzisz, mam żywy kontakt z osobami, dla których ich ścieżka jest najważniejsza. Również poza moją rodziną utrzymuję kontakty z przedstawicielami różnych myśli filozoficznych , kierunków duchowych. ? nigdy nie stwierdziłem ,że jest coś złego w myśleniu, że moje jest najlepsze. Z drugiej strony jest istotna różnica w myśleniu- to jest najlepsze dla mnie a to jest najlepsze w ogóle a wszystko inne jest z natury gorsze więc trzeba innych ? itd. Zobacz jak daleko odbiegliśmy, od głównego tematu miało być o wyższości chrześcijaństwa? a skończyło się na polemice w której nikt nie chce dać posłuchu drugiej stronie. Pisząc o czepianiu się słów itd. nie miałem na myśli twojej osoby. Sama zauważyłaś, że na forum są tylko słowa. Więc tym bardziej trzeba się dogłębnie zastanowić nad tym co ktoś chciał powiedzieć. Poza tym czasem trudno jest wyrazić słowem pisanym to co się naprawdę myśli, a to co już się napisało nie można już zmienić. Dlatego warto pytać. Tak więc myślę skończmy temat mojej osoby bo po pierwsze temat postu nie jest związany z moją osobą, po drugie nie widzę w sobie nic na tyle ważnego, żeby inni musieli z powodu mojej osoby tracić czas na forum. Poruszasz w swoich wątkach ciekawe tematy, lecz czy nie lepiej gdyby nie były one obciążone ,, zarzutami? skierowanymi pod moim adresem. Po prostu podyskutujmy normalnie. W przeciwnie tracimy coś niezwykle cennego- czas i okazję na zrobienie czegoś naprawdę dobrego. Tak więc dziękuję ci czegoś się jednak nauczyłem. Pozdrawiam, Paweł Włodarczyk

Kasieńka
[quote]Nurt filozoficzny, system wiary, zespol rytualow, pojecie absolutu - wszystko razem to tworzy religię. [/quote] No nie zupełnie jak jest tam brak Boga i modlitwy do Stwórcy - taka jest moja opinia. Co do mojej wiary, to nie zrozumiałaś, bo mam taki styl wypowiedzi, ale nie posądzaj mnie ;) o synkretyzm, a raczej coś innego i też nie New Age - jestem weganką i nie odrzucam możliwości reinkarnacji - to wzięło mi się po studiowaniu Zen jak i po medytacjach modlitwenych.. nie uznaję dominatu KK, a ni żadnej organizacji nade mną. Ewangelia jest dla mnie Jedyną Wiedzą o tym jak mam żyć, a właściwie czasem wystarczy pamiętać Słowa Jezusa - Jego dwa przykazania, jak i pięknie też jest odnajdywać podobne Nauki w innych źródłach! Paradoks! W pewnym sensie tak! :mrgreen: Ogólnie powiem, że rozmowy na te tematy są fajne, nawet fascynujące, wiele można się nauczyć, ale zbyt często ludzie odczytują czyjąś opinię i wiarę jako podłoże do OCENY CZŁOWIEKA i miast się przybliżać, izolują się wzajemnie, ale po co? Przecież i tak nikt nic dokładnie nie wie, a my podobno jesteśmy Jednością? :lol: Przypuszczam, że na temat Boga i naszego istnienia poza materią wiemy tylko tyle co nasz ograniczony mózdżek wchłania, a przecież Siła Wyższa jest kongnitywnie niepoznawalna - jedynie co możemy zrobić, to otwrzyć serca i patrzeć i słuchać.. i miłować bliźniego jak siebie samego.. :smile: Pozdrawiam

macadamia
[quote] Tak więc myślę skończmy temat mojej osoby bo po pierwsze temat postu nie jest związany z moją osobą, po drugie nie widzę w sobie nic na tyle ważnego, żeby inni musieli z powodu mojej osoby tracić czas na forum. Tak więc dziękuję ci czegoś się jednak nauczyłem. [/quote] Proszę Cię bardzo, polecam się na przyszłość :) Ze swojej strony, przepraszam Cię za te osobiste wycieczki. Widzisz, ja mało piszę o sobie, nie mam kompletnie takiej potrzeby. Ale z drugiej strony głęboko ładuję się w życie prywatne innych ludzi. To jest moja wina i wynika ona z nieuważności. To by chyba było na tyle. Pozdrawiam.

macadamia
[quote]No nie zupełnie jak jest tam brak Boga i modlitwy do Stwórcy - taka jest moja opinia. [/quote] Oczywiście. Tak właśnie jest. Chociaż... Czym jest dla buddystów Dharmakaja? Czym jest Natura Buddy? Wedlug mnie to jest zakamuflowany bezosobowy Bóg (zaraz zostanę zlinczowana przez buddystów ;) ). Co do modlitw jest podobnie. W buddyzmie jak najbardziej SĄ modlitwy. Wyrażają się one dosć bezosobowo - na zasadzie "niech się stanie", "oby wszystkie istoty..." - ale idea jest ta sama (co do odbiorcy, to nie będę się wypowiadać). [quote]Co do mojej wiary, to nie zrozumiałaś, bo mam taki styl wypowiedzi, ale nie posądzaj mnie o synkretyzm, a raczej coś innego i też nie New Age - jestem weganką i nie odrzucam możliwości reinkarnacji - to wzięło mi się po studiowaniu Zen jak i po medytacjach modlitwenych[/quote] OK, ja Cię nie posądzam, tak tylko zapytałam... [quote]Ewangelia jest dla mnie Jedyną Wiedzą o tym jak mam żyć, a właściwie czasem wystarczy pamiętać Słowa Jezusa - Jego dwa przykazania, jak i pięknie też jest odnajdywać podobne Nauki w innych źródłach! Paradoks! W pewnym sensie tak! [/quote] O tak, uważam że nie dość, że chrześcijaństwo jest religią całościową i wystarczającą, to także każdy jego "fragment" - byle zrozumiany i PRZEŻYTY odpowiednio dogłębnie wystarczy za wszystkie inne praktyki świata. Owszem, człowiek doszukuje się podobieństw, bo na płaszczyźnie PODSTAWOWEJ ale także OSTATECZNEJ chodzi o to samo. Osobiście boję się takich stwierdzeń, nie dlatego, ze są one nieprawdziwe, co dlatego, że często są powodem do wielu uproszczeń i zachowań synkretycznych. A wygląda na to, że początek i koniec są tym samym, ale cała droga przebiega zupełnie inaczej. Dlatego trzeba uważać, żeby nie pogubić się w tym. [quote]Ogólnie powiem, że rozmowy na te tematy są fajne, nawet fascynujące, wiele można się nauczyć, ale zbyt często ludzie odczytują czyjąś opinię i wiarę jako podłoże do OCENY CZŁOWIEKA i miast się przybliżać, izolują się wzajemnie, ale po co? Przecież i tak nikt nic dokładnie nie wie, a my podobno jesteśmy Jednością? [/quote] Kasieńko, czego chciałabyś się nauczyć na podstawie rozmów? Co mogą Cię nauczyć ludzie? Swoich pomieszanych poglądów? Odbieram (może niesłusznie) tutaj prztyczek w moim kierunku (z tą oceną człowieka). Nie będę się bronić ani usprawiedliwiać. Jeśli poczułaś się przeze mnie OCENIONA, to mea culpa, nawet jeśli nie to było moją intencją. Jak napisałam wcześniej Pawłowi, mam brzydki zwyczaj dociekania. Wynika to z tego, ze tak samo traktuję samą siebie. Ale nie każdy człowiek chce aby dotykać jego pewnych sfer, tym bardziej, że nie są mi one dobrze znane i odczytuję je na zasadzie "odgadywania z fragmentów" często się myląc. [quote]Przypuszczam, że na temat Boga i naszego istnienia poza materią wiemy tylko tyle co nasz ograniczony mózdżek wchłania, a przecież Siła Wyższa jest kongnitywnie niepoznawalna - jedynie co możemy zrobić, to otwrzyć serca i patrzeć i słuchać.. i miłować bliźniego jak siebie samego.. [/quote] Cóż... napiszę tylko tyle, że istnienie Boga nie zależy od naszego ograniczonego lub nie móżdżku, wręcz przeciwnie ;) To On istnieje, my... myślimy, że istniejemy. Okruszki istnienia możemy doświadczyć przeżywając zachwyt, jakże zwiazany z miłością, kiedy to, co myśleliśmy nagle staje się takie małe... Loedy to, co ułożyliśmy sobie w naszych umysłach nagle ulega rozburzeniu jak domek z kart, a człowiek stoi zaskoczony, olśniony i... milczący w zachwycie i miłości do Boga, do życia, do świata, nawet nie zdając sobie z tego sprawy :) Życzę wszystkim takich uniesień, kiedy nie ma znaczenia ani wiedza, ani czas a cały wszechświat otacza złote światło miłości. Tutaj jesteśmy równi :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:

ayla
[quote:425304a43f="Kasieńka [quote="ayla"]Słusznie zauważyłeś,że niektórzy myślą,że podążają drogą Jezusa ale tak naprawdę sami nie wiedzą czego on nauczał.[/quote] Takie sformułowanie, to właśnie ocena i obraza jak i pomniejszanie tych, którzy wierzą w Nauki Chrystusa. ;) [quote]Obecny kształt biblii zawdzięczamy religii rzymskiej.[/quote] Nie masz pojęcia o czym piszesz. :cry: Pozdrawiam serdecznie i kończę temat, bo grochem o ścianę jest ta "dyskusja". :lol: ---------------------- Kasieńka :cool:[/quote] Ależ doskonale wiem o czym piszę.Już wcześniej była mowa o tym,że istniało wcześniej kilkadziesiąt ewangelii ale nie weszły w skład biblii bo nie pasowały do dogmatów ustalonych na kolejnych soborach.Nazywają je Apokryfy co znaczy,że są niby fałszywe.W jednej z nich,zdaje się,że w ewangelii Tomasza jest napisane,że Jezus całował Marię Magdalenę w usta.A to już nie pasuję do wizerunku stworzonego przez KK.No bo jak mógłby całować"ladacznicę"?

Kasieńka
[quote]Ależ doskonale wiem o czym piszę[/quote] Niech Ci będzię, ale wyjaśnij poniższe: [quote]Już wcześniej była mowa o tym,że istniało wcześniej kilkadziesiąt ewangelii ale nie weszły w skład biblii bo nie pasowały do dogmatów ustalonych na kolejnych soborach.[/quote] Wcześniej, czyli kiedy? Podaj daty, bo znane mi Apokryfy [i]ewangeliczne[/i], zostały odnalezione chyba dopiero w XX wieku i nie jest ich kilkadziesiąt a kilka, ale mogę się mylić - nie jestem w tej dziedzinie expertem. :lol: [quote]W jednej z nich,zdaje się,że w ewangelii Tomasza jest napisane,że Jezus całował Marię Magdalenę w usta.A to już nie pasuję do wizerunku stworzonego przez KK.No bo jak mógłby całować"ladacznicę"?[/quote] Pewnie chodzi Tobie o Piątą Ewangelię z Nag Hammadi czyli według św. Tomasza, gdzie można ów "pocałunek" różnie interpretować, to raz, a dwa, za czasów Jezusa ludzie się bardziej publicznie obnosili z okazywaniej przyjaźni - obejmowanie, całowanie w twarz i dłonie a często też i w stopy, było pięknym gestem nawet kiedy zaufany przyjaciel miał się okazać później zdrajcą. A np. czytając Tomasza: "Kto napił się z mych ust, stanie się takim, jak ja. Ja sam stanę się nim i tajemnice zostaną mu objawione", chyba też nie będziemy interpretować, że chodziło o jakieś namiętności, a raczej te słowa należy odbierać symbolicznie. ;) Odnośnie Magdaleny, to obecnie istnieje wiele teorii, jednak bez względu na to, jak KK kiedykolwiek interpretował istnienie tej kobiety na tle wydarzeń nazareńskich, to EWANGELIA nigdzie nie wskazuje i nie piętnuje Jej jako ladacznicy - polecam poczytać dokładniej! I ponownie dodam, iż mam wrarzenie, że wciąż mieszacie "grzeszki" KK z oryginalnym chrześcijaństwem... :twisted: Może zastanowicie się czemu Wam tak bardzo zależy na dyskredytowaniu tej wiary? Ktoś coś Wam złego w przeszłości uczynił i macie negatywne emocje czy jest to tylko taka moda w Polsce aby na chrześcijaństwie psy wieszać? :rolleyes: Pozdrawiam cieplutko

jaras
nie potrafimy wczuć się w życie i jego odczuwanie sąsiada, rodzica, dzieci, często sami jesteśmy pogubieni, a próbujemy wejść w świadomość ludzi sprzed kilkuset lat... dla prostego porównania - dziś na świecie toczą się różne wojny, a najbardziej śmiercionośną broń uzywamy niemal wszyscy - samochód od II wojny światowej nic nie zabija tak masowo, a jednak jest ok, pewnie za kilkaset lat, jeden człowiek, używając nowoczesnego sposobu komunikacji, zapyta drugiego - jak ludzie mogli sobie na to pozwolić? a przy okazji chętnie zadam pytanie - o co chodziło Jezusowi z tym drzewem figowym?

macadamia
[quote]Ależ doskonale wiem o czym piszę.Już wcześniej była mowa o tym,że istniało wcześniej kilkadziesiąt ewangelii ale nie weszły w skład biblii bo nie pasowały do dogmatów ustalonych na kolejnych soborach.Nazywają je Apokryfy co znaczy,że są niby fałszywe.W jednej z nich,zdaje się,że w ewangelii Tomasza jest napisane,że Jezus całował Marię Magdalenę w usta.A to już nie pasuję do wizerunku stworzonego przez KK.No bo jak mógłby całować"ladacznicę"?[/quote] Poruszasz tutaj dwie sprawy. Po pierwsze: czy sądzisz, że na tych "kolejnych soborach" siedziały jakieś matołki oderwane od łopaty??? To ludzie, którzy z racji swojej pozycji, swojego wykształcenia i swojej funkcji mieli prawo decydować o kształcie nauki kościoła. Ja bym ich tam w każdym razie nie oceniała ze znajomości ich religii, bo jestem świadoma, że w tej znajomości do pięt im nie dorastam. Sprawa druga: kolejny raz spotykam się z wątkiem Marii Magdaleny. Czy współczesni ludzie naprawdę są aż tak zafiksowani na temacie seksu, że domagają się go wszędzie, nawet w Biblii? O ile wiem, to Chrystus miał znacznie inne przesłanie, ale może się mylę, bo moja świadomosć została spaczona poprzez pruderyjnych staruszków... tych, od soborów. ;) Ayla, o ile mnie pamięć nie myli - nie jesteś chrześcijanką? Więc skoro nie jesteś, to dlaczego się wypowiadasz na te tematy? Masz jakieś problemy? Coś Cię boli? Kościół Cię skrzywdził? To rzeczywiście smutne. I pewnie doskonały to powód do zrobienia czegoś na przekór :) Nie no, pisakownica! Pozdrawiam.

Kasieńka
[quote]a przy okazji chętnie zadam pytanie - o co chodziło Jezusowi z tym drzewem figowym?[/quote] A konkretniej, Tobie? :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:

ayla
[quote] [quote]Poruszasz tutaj dwie sprawy. Po pierwsze: czy sądzisz, że na tych "kolejnych soborach" siedziały jakieś matołki oderwane od łopaty??? To ludzie, którzy z racji swojej pozycji, swojego wykształcenia i swojej funkcji mieli prawo decydować o kształcie nauki kościoła. Ja bym ich tam w każdym razie nie oceniała ze znajomości ich religii, bo jestem świadoma, że w tej znajomości do pięt im nie dorastam.[/quote] Kościół Rzymskokatolicki od samego początku był nastawiony na kasę,władzę nad ludźmi.Może nie były to matołki ale napewno cwane osoby. [quote] Sprawa druga: kolejny raz spotykam się z wątkiem Marii Magdaleny. Czy współczesni ludzie naprawdę są aż tak zafiksowani na temacie seksu, że domagają się go wszędzie, nawet w Biblii? O ile wiem, to Chrystus miał znacznie inne przesłanie, ale może się mylę, bo moja świadomosć została spaczona poprzez pruderyjnych staruszków... tych, od soborów. ;)[/quote] Przecież nie pisałam o seksie.Od całowania do seksu to jeszcze kawałek.Wcześniej była mowa o Katarach.Oni równierz uważali się za chrześcijan.I oni byli przekonani,że MM była żoną Jezusa.Dlatego musieli zginąć bo ich nauki były herezją.Zresztą Katarzy byli bardzo wykształconymi ludźmi i nawet kobiety były edukowane w przeciwieństwie do innych religii.Przecież dopiero całkiem niedawno na jakimś soborze bodajże jednym głosem przegłosowano,ze kobieta ma duszę. [quote]Ayla, o ile mnie pamięć nie myli - nie jesteś chrześcijanką? Więc skoro nie jesteś, to dlaczego się wypowiadasz na te tematy? Masz jakieś problemy? Coś Cię boli? Kościół Cię skrzywdził? To rzeczywiście smutne. I pewnie doskonały to powód do zrobienia czegoś na przekór :) Nie no, pisakownica![/quote] Masz rację nie jestem.Ale zostałam dość głęboko zindoktrynowana jako dziecko.Wiadomo dziecko jest najbardziej na to podatne.Dlatego uważam to za zbrodnie na mnie dokonaną. Pozdrawiam.[/quote] Ja też pozdrawiam

ayla
[quote:71e1f2931a="Kasieńka [quote="ayla"]Już wcześniej była mowa o tym,że istniało wcześniej kilkadziesiąt ewangelii ale nie weszły w skład biblii bo nie pasowały do dogmatów ustalonych na kolejnych soborach.[/quote] [quote]Wcześniej, czyli kiedy? Podaj daty, bo znane mi Apokryfy [i]ewangeliczne[/i], zostały odnalezione chyba dopiero w XX wieku i nie jest ich kilkadziesiąt a kilka, ale mogę się mylić - nie jestem w tej dziedzinie expertem. :lol: [/quote] Zostały dopiero odkryte w XXw ale powstały w podobnym czasie gdy inne ewangelie. [quote]W jednej z nich,zdaje się,że w ewangelii Tomasza jest napisane,że Jezus całował Marię Magdalenę w usta.A to już nie pasuję do wizerunku stworzonego przez KK.No bo jak mógłby całować"ladacznicę"?[/quote] [quote]Pewnie chodzi Tobie o Piątą Ewangelię z Nag Hammadi czyli według św. Tomasza, gdzie można ów "pocałunek" różnie interpretować, to raz, a dwa, za czasów Jezusa ludzie się bardziej publicznie obnosili z okazywaniej przyjaźni - obejmowanie, całowanie w twarz i dłonie a często też i w stopy, było pięknym gestem nawet kiedy zaufany przyjaciel miał się okazać później zdrajcą. A np. czytając Tomasza: "Kto napił się z mych ust, stanie się takim, jak ja. Ja sam stanę się nim i tajemnice zostaną mu objawione", chyba też nie będziemy interpretować, że chodziło o jakieś namiętności, a raczej te słowa należy odbierać symbolicznie. ;) Odnośnie Magdaleny, to obecnie istnieje wiele teorii, jednak bez względu na to, jak KK kiedykolwiek interpretował istnienie tej kobiety na tle wydarzeń nazareńskich, to EWANGELIA nigdzie nie wskazuje i nie piętnuje Jej jako ladacznicy - polecam poczytać dokładniej! I ponownie dodam, iż mam wrarzenie, że wciąż mieszacie "grzeszki" KK z oryginalnym chrześcijaństwem... :twisted: Może zastanowicie się czemu Wam tak bardzo zależy na dyskredytowaniu tej wiary? Ktoś coś Wam złego w przeszłości uczynił i macie negatywne emocje czy jest to tylko taka moda w Polsce aby na chrześcijaństwie psy wieszać? :rolleyes: [/quote] Ja cały czas próbuję Wam zwrócić uwagę,że to KrK tworzył wszystko pod swoje potrzeby.Również jakie ewangelie mają należeć do biblii.To się stało gdzieś w trzecim lub czwartym wieku na jakimś soborze. Pozdrawiam cieplutko[/quote] :lol: :lol: :lol:

Kasieńka
[quote] Ja cały czas próbuję Wam zwrócić uwagę,że to KrK tworzył wszystko pod swoje potrzeby[/quote] E tam, raczej cały czas starasz się przedstawić brak rzetenej wiedzy w temacie jak i Twoje poglądy ukształtowane pod Swoje potrzeby! :mrgreen: [quote]Również jakie ewangelie mają należeć do biblii.To się stało [b]gdzieś w trzecim lub czwartym wieku na jakimś soborze[/b]. [/quote] A tutaj kolejny dowód, że nie znasz historii tylko wypisujesz domysły, a sto lat różnicy to szmat czasu i Sobór Soborowi nie był równy! :twisted: A dodatkowo przypomnę, że dyskutujemy o całym chrześcijaństwie a nie tylko o jego jednej z form jakim jest KK! :lol: Nie cytuj pozdrowień - wymyśl coś własnego. ;)

jaras
[quote][quote]a przy okazji chętnie zadam pytanie - o co chodziło Jezusowi z tym drzewem figowym?[/quote] A konkretniej, Tobie? :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:[/quote] Mar. 11, 12-14. 20-26 Mat. 21, 18-19 kumaty przecie był, wiedział, że owoców tam nie będzie, o czym jest ta nauka? pytałem tu, bo wpadłem na trop informacji, że chodziło o nauki Buddy, że Jezus wprowadzał nowy porządek, gdzie buddyzm będzie nieskuteczny... ale od kiedy pamiętam, nie mogłem pojąć po jaką cholerę się z tym drzewem wychylił...

jaras
[quote][quote]a przy okazji chętnie zadam pytanie - o co chodziło Jezusowi z tym drzewem figowym?[/quote] A konkretniej, Tobie? :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:[/quote] Mar. 11, 12-14. 20-26 Mat. 21, 18-19 kumaty przecie był, wiedział, że owoców tam nie będzie, o czym jest ta nauka? pytałem tu, bo wpadłem na trop informacji, że chodziło o nauki Buddy, że Jezus wprowadzał nowy porządek, gdzie buddyzm będzie nieskuteczny... ale od kiedy pamiętam, nie mogłem pojąć po jaką cholerę się z tym drzewem wychylił...

macadamia
[quote]kumaty przecie był, wiedział, że owoców tam nie będzie, o czym jest ta nauka? pytałem tu, bo wpadłem na trop informacji, że chodziło o nauki Buddy, że Jezus wprowadzał nowy porządek, gdzie buddyzm będzie nieskuteczny... ale od kiedy pamiętam, nie mogłem pojąć po jaką cholerę się z tym drzewem wychylił...[/quote] A skąd ta informacja i ten trop? Co ma Jezus do buddyzmu i skąd to dziwaczne porównanie?

jaras
rudolf steiner tak wnioskował w którejś ze swoich książek, zwróciłem na to uwagę, bo dopóki nie zaczął z siedzącym pod drzewem figowym, było podobnie jak ja myślałem - facet wychowany w tym klimacie, dobrze wie kiedy są owoce na figowcu, to tak, jakbym w marcu szukał gruszek na wierzbie, a one tylko w jesieni i co cztery lata, znam tajniki tego klimatu, dlaczego Jezus więc spsioczył coś oczywistego?

Kasieńka
[quote]o czym jest ta nauka? [/quote] A o tym, że kiedy głodni jesteśmy, pokarm powiniśmy dostać bez czekania - [i]czas się wypełnił[/i] a pokarmu brak. Jezus też dawał do zrozumienia, że Jego czas się wypełnił i [i]nie będzie obecny[/i] w porze owocowania tego drzewa.. Oczywiście chodzi tu też o Ducha człowieka głodnego wiedzy o Bogu i Synu, jak i o tym, że i tak nic nie będzie zniszczone - wnioskuję dalej, kiedy Jezus mówi aby mieć wiarę, aby ufać Bogu, bo wszelkie drzewa i góry człowiekowi miały by posłuszne, a nie odwrotnie.. Chodzi też pewnie o to, że Człowiek, stworzony na obraz i podobieństwo Boga miał mieć boską moc i dokonywać cudów nawet większych niż Jezus, a Apostołowie, miast wierzyć, dziwowali się, że Jezus coś "niszczył" i[i] przeklinał [/i]- [i]materia [/i] boskiego tworu jest wieczna - Nasza DUSZA, co nie przeminie nie zna pór roku - zawsze JEST.

jaras
no taaa... od razu mi się otwiera myślenie po całości... niemal całe życie żyłem destrukcją, ważne było dla mnie to co burzę, przysłaniało to co buduję, dopiero od niedawna zmieniłem postawę życiową i właściwie dopiero teraz poznaję to "zawsze JEST", wcześniej poczucie winy spychało mnie na inne tory poszukiwań - przynajmniej mam niezły ogląd religii i dróg do Boga ;-) ale tu nie o tym... jestem głodny, czas się wypełnił, a pokarmu brak, myslę, że to sprawa mojej własnej otwartości na pokarm, czas manny miał swoje miejsce w historii, dziś jest inaczej, rozumiem, że dziś to nasza indywidualna sprawa, ile Boga w nas, tak rozumiem nowe przymierze, choć mogę się mylić - to moja sprawa jak manifestuje się istota Boga we mnie, im bardziej go pragnę, tym bardziej dostrzegam "własne blokady", własne Go niedopuszczenie do głosu, do działania, a drzewo figowe niczym czynnik zewnętrzny... nie ma wpływu... siła to ja, a nie coś, blokady to ja, a nie coś... sam nie wiem... trzeba głebiej pomyśleć...

macadamia
[quote]jestem głodny, czas się wypełnił, a pokarmu brak, myslę, że to sprawa mojej własnej otwartości na pokarm, czas manny miał swoje miejsce w historii, dziś jest inaczej, rozumiem, że dziś to nasza indywidualna sprawa, ile Boga w nas, tak rozumiem nowe przymierze, choć mogę się mylić - to moja sprawa jak manifestuje się istota Boga we mnie, im bardziej go pragnę, tym bardziej dostrzegam "własne blokady", własne Go niedopuszczenie do głosu, do działania, a drzewo figowe niczym czynnik zewnętrzny... nie ma wpływu... siła to ja, a nie coś, blokady to ja, a nie coś...[/quote] Ech! My ludzie współczesni i nasze pragnienia! Bo wszystko ma być tak jak MY chcemy, teraz, zaraz i już! Pragniemy wiedzieć, to co? POMYŚLIMY, znajdziemy sobie odpowiedź. Na jakiś czas nas to nakarmi. OK, ale jak z tym pragnieniem Boga? To ciekawe, ON TEŻ JEST NARZĘDZIEM DLA NASZEGO ZADOWOLENIA??? Ech! My ludzie współczesni i nasza gigantyczna zarozumiałość i egocentryzm!

ayla
[quote="Kasieńka"][quote] Ja cały czas próbuję Wam zwrócić uwagę,że to KrK tworzył wszystko pod swoje potrzeby[/quote] E tam, raczej cały czas starasz się przedstawić brak rzetenej wiedzy w temacie jak i Twoje poglądy ukształtowane pod Swoje potrzeby! :mrgreen: [quote]Również jakie ewangelie mają należeć do biblii.To się stało [b]gdzieś w trzecim lub czwartym wieku na jakimś soborze[/b]. [/quote] A tutaj kolejny dowód, że nie znasz historii tylko wypisujesz domysły, a sto lat różnicy to szmat czasu i Sobór Soborowi nie był równy! :twisted: quote] NT składa się jak wiadomo z 4 ewangelii;Marka powstała ok.70 n.e,Łukasza i Mateusza gdzieś ok.85 n.e a Jana datuje się na lata 95-100 n.e. Ewangelia Tomasza pochodzi z końca I w n.e ale przypuszcza się,że istniały jeszcze wcześniejsze wersje,sporządzone między 50 i 60 r.n.e.Wersja koptyjska jest jedyną kompletną wersją i powstała ok.350 n.e,ta właśnie wersja została odkryta w Nag Hammadi w ubiegłym wieku.

jaras
[quote]ON TEŻ JEST NARZĘDZIEM DLA NASZEGO ZADOWOLENIA??? [/quote] może nie tak dramatycznie... mój kontakt z Nim, to jak potrafiłem się zbliżyć, na ile potrafiłem schulić czoła - moją pozycją wyjściową jest egocentryzm, byłem na pierwszym miejscu, a doświadczenie nauczyło mnie, że to nie najlepsze rozwiązanie, ale poszukiwanie też zmieniło cel, nie szukam zadowolenia, to czego poszukuję nazywam "dobrobytem" i wiążę ściśle z moim przeznaczeniem, boskim planem wobec mnie, bo wierze, że Bóg zamierzył mi szczęście - moją rolą jest to odnaleźć i tu do głosu dochodzą blokady wynikające z mojej pierwotnej postawy, odkrywam je i obalam zbliżając się do Niego i tego co mi wyszykował... [quote]My ludzie współczesni i nasza gigantyczna zarozumiałość i egocentryzm![/quote] no i dlatego jestem wdzięczny za formę upadku osobistego, jaki był moim udziałem - alkoholizm... alkoholizm ma to do siebie, że uszykowano już całą masę sposobów wyjścia z niego, tylko któremuś się poddać, a to przeważnie jest przyczynek do znacznie głębszego poddania...

asla poco
*****Czego nauczał Jezus****** - Kochać Boga! - Kochać ludzi! ... / dostrzegać to co piękne w nich, nie oceniać / - nie główkować zbytnio nad sobą - tylko iść w stronę Boga = nieskończonego dobra - przyjąć z pokorą swoje słabości - bo tak z nami jest lecz nie poddawać się w walce o to - by dążyć do postawy za wzorem Jezusa! tego nauczał, do tego staram się stosować i to dla mnie esencja mojej wiary i sensu mojego życia. CO do wyższości - hm - to już ocena, a nie mnie oceniać ... bo "obiektywny" - znaczy - widzący wszystko ze wszystkich stron i mający pełnię mądrości jest tylko Bóg - i On może oceniać nie ja. Dlatego nie oceniam żadnej z dróg ku miłości. Ja mogę tylko podzielić się moim odczuciem - że dla mnie przekazanie nauki miłości Boga poprzez Syna jest czymś niesamowitym i cudownym - prostym i klarownym a zarazem tak trudnym do stosowania. Podoba mi się też to, że dzisiejsi młodzi posłańcy /księża, świeccy/ często pokazują inną jakość - przypominając nam nauki Jezusa z postawą głębokiej pokory i uznania swojej własnej niedoskonałości - tego mi trochę brakowało wcześniej w kościele- i brakowało tego chyba ogólnie czego skutkiem było powstanie tak silnych antychrześcijańskich, antykatolickich myśli i postaw. Historia kościoła pomimo wielu prawdziwie godnych i dobrych ludzi naznaczona jest niestety skazą tych, których pycha zaślepiła - działał efekt widoczny w dzisiejszych mediach / szukanie i nagłaśnianie negatywnych postaw, ogólnie "złych" wiadomości / - to wiąże się wg mnie z naturą ludzką, która lubi siebie oczyszczać kosztem innych. A może to po prostu jakkolwiek zwał - "zło" - tak fajnie się przyssało i omamiało biednych nieświadomych ludzi... ps: Na Śląsku mamy fajne "radio eM" - jak dla mnie są na dobrej drodze :) Pozdrawiam wszystkich gorąco. POWODZENIA w drodze do jesnej strony - BOGA!

Kasieńka
[quote="asla poco"]*****Czego nauczał Jezus****** - Kochać Boga! - Kochać ludzi! ... / dostrzegać to co piękne w nich, nie oceniać / - nie główkować zbytnio nad sobą - tylko iść w stronę Boga = nieskończonego dobra - przyjąć z pokorą swoje słabości - bo tak z nami jest lecz nie poddawać się w walce o to - by dążyć do postawy za wzorem Jezusa! tego nauczał, do tego staram się stosować i to dla mnie esencja mojej wiary i sensu mojego życia. "POWODZENIA w drodze do jesnej strony - BOGA!"[/quote] Wielka radosc mi daje czytanie Twoich postow! ;) [img]http://www.1001-votes.com/vote/4253sor/coeur/coeur-rose.gif[/img]

MarS
Alsa poco: "Kochać ludzi! ... / dostrzegać to co piękne w nich, nie oceniać / " Wszystko pięknie i ładnie a jednak wypędzał kupców ze świątyni, wywracał stoły, niszczył ich mienie i bił bacikiem. Może to nie do końca tak z tym nieocenianiem.

asla poco
Jezus jest dla mnie Synem Ojca - zatem to inna bajka, Drogi MarS-ie... za mały jestem by Zwłaszcza Tu dopuszczać się oceny :) Przykład: Stosując zasadę rozbioru na czynniki 1-sze : Czy gdy dostrzegam coś "co mi wygląda" na pojedyncze ziarno chwastu w worku pszenicy - nie będąc rolnikiem wydam sąd, że ten worek nie jest do końca workiem pszenicy, że nie będzie z niego chleba, czy też użyty do siewu wyda pszenochwasty ? - Można tu toczyć z 1000 różnych może to .. może tamto... ale Po Co? Po Co mam szukać dziury w całym? Ja drogi Marsie wolę szukać Miłości w tym co mnie otacza - i tu wydatkować swój bezcenny czas i energię ... bo z tego czerpię radość... tak mi dano .... , ... bo o to prosiłem, i Rodzice o to prosili dla mnie za co im wdzięczność okazuję... Kocham Boga i czuję jego miłość ... i to mi wystarcza ... o może jeszcze jeden przykł... Marsie - Dostaję na urodziny prezent od Rodziców - jest to coś o czym marzyłem, piękne czerwone autko z wystawy sklepu na której lepiłem nos i snułem plany zabawy ... piękne marzenie ... 1/i oto mam to autko wymarzone, i bawię się i cieszę się i czuję się wspaniale!!!, dbam o nie, bawię się z Kolegami i ..... itp ... itd.... albo 2/ odwracam autko i patrzę, a tam z boku mała ryska na lakierze, skaza na tylnej szybce i idę przybity Tatę i Mamę spytać, dlaczego dali mi takie wybrakowane autko, że nie takie miało być! ... i smucę się ... i zasmucam rodziców .... i Po Co? i na koniec - uderzyłeś w dzwon żarliwości religijnej - która jest ludzka i często ślepa ... wystarczy spojrzeć wokoło jak bardzo może nas zagubić ... Ufajmy Bogu w pokorze i nadziei. ... Z Bogiem Bracie!

Kasieńka
Laske i Madrosc Slow Jezusa CHRYSTUSA i Prawdziwe Chrzescijanstwo poznaje sie dopiero podczas CHRZTU! Ci, ktorzy sie SWIADOMIE nie ochrzcili, nie sa w STANIE Laski - odsuneli te mozliwosc, zanim poznali SLOWO, a i tego nie poznali, bo czy mozna poznac strukture Slonca patrzac nan przez zadymione szkielko w obawie przed SWIATLEM!? ;) No, ale powyzsze jest tylko moja opinia! :D Pozdrawiam poniedzialkowo! :)

MarS
Alsa poco: - nie będąc rolnikiem wydam sąd, że ten worek nie jest do końca workiem pszenicy, że nie będzie z niego chleba, czy też użyty do siewu wyda pszenochwasty ? - Pewnie nie, ale sądzę, że wyrzucisz ziarno chwastu. ______________________ Kasia. Ostatnie wersy Ewangelii Marka piszą o ochrzczonych w Chrystusie. Nie znam nikogo kto by odpowiadał temu opisowi. Świadomy wybór chrztu to bzdura. Prawdziwy chrzest jest łaską. Rytualny można sobie wziąć ale nie czarujmy się, że jest on chrztem z ducha.

asla poco
Marsiu nie uczynię tego - po prostej - dlaczego mam ingerować w coś bezcelowego: nie ma pola bez chwastów /chaber - pyszny widok :)/, nie ma pieczywa bez „zanieczyszczeń” … a jedzą go wszyscy … - lecz - myślę - że wszystko ma swój sens - nawet nieprzemyślane odruchy, impulsy... czas pomaga wyciszać fale … dojrzeć coraz to dalszy horyzonty - łagodność, wyrozumiałość, pokora … cichość serca … stuk … puk , sza …… , stuk … puk, szaa…………………. Bóg widzi we mnie dobro i patrzy jak je pielęgnuję, a ja wypatruję w innych Dziełach Boga dobra i tak swoje nawożę …. :) …. no … to już czas wyłączyć pudło i ruszać w ten Piękny świat - tyle mamy do zrobienia!!! tyle dobrego możemy…, wystarczy chcieć, i działać … pomalutku … acz konsekwentnie!!! Pozdrowienia!

Kasieńka
[b]Marsiku![/b] Powyzsze odbieram, jako Twoja opinie, na temat mego postu, ktory byl moja opinia! :) Wnioskuje tez, ze podlug Twej opinii, Jezus sie ochrzcil, bo byl durny!? :O No tak, a jeszcze pewnie durniejszy, bo dal sie ukrzyzowac dla Naszego Zbawienia! :D Ja nie pisalam o "rytualnym" chrzcie, bo takich przechrztow znam wiele... oj wiele... Ja pisalam o SWIADOMYM ochrzszczeniu sie, wiec bardzo prosze nie przekrecac sensu mojej wypowiedz! :) Niezmiernie ciesze sie Marsiku, ze jestes biegly w Slowie Bozym! :D [b]Asla poco,[/b] chabry, to moje ulubione kwiaty z czasow biegania po polskich polach... ach, jak mi sie przyjemnie na serduszku zrobilo! :) Pozdrawiam Ciebie serdecznie i dziekuje za Twe Inspirujace Slowa! :)

MarS
Alsa poco: "nie uczynię tego - po prostej - dlaczego mam ingerować w coś bezcelowego: nie ma pola bez chwastów /chaber - pyszny widok smile/, nie ma pieczywa bez „zanieczyszczeń” … a jedzą go wszyscy …" Poczekaj aż najesz się sporyszu. _____________________________ Kasia. Tylko przy twoim myśleniu można dojść do wniosków jakie wyciągnęłaś z mojego pisania.

Kasieńka
[b]Marsiku[/b], tylko znajac moje myslenie, mozna by przypuszczac jakie ja wnioski wyciagam z Twego pisania! :) Przytytulam Ciebie cieplutko Marsiatko Ty moje malutkie, puszyste, zaznaczajac, abys z mego kolejnego postu nie wyciagnal blednych wnioskow, jako, ze myslenia mego ni znasz ni w stanie poznac nie jestes - chyba zes Jezusem samym!? Jestes!? :D Buziaczki! ;) Dodam ponownie, ze niezmiernie mnie cieszy fakt Twej znajomosci SLOWA BOZEGO! ;) Za niedlugo tez bedziemy organizowali w Polsce grupowy rytual odnowienia wiary poprzez CHRZEST W WODZIE - nie mylic z wrzucaniem pacjentow do wanny podczas terapii rebirthingu - reflektujesz!? :D

<< PRZYSŁOWIA | Tarot >>

Inne tematy:

witam serdecznie :)
Jezus jest przykładem wzorem do naśladowania.Podąż za nim.
Lomi Lomi Nui
Wygraj darmowe szkolenie z sukcesu!
Akcja Stop Foliowym Torebkom

Losowy temat

Tri3glav na temat radykalne wybaczanie
To powiedz mi jakie jeszcze mogą być :mrgreen:

Wstecz