Byłam na odosobnieniu krija jogi w Kasince na gorze Lubogoszcz. Było wspaniale. Chciałabym tu napisać, dlaczego akurat krija joga. Myślę, że los tak chciał. Próbowałam wiele dróg, i wiele mi się podobało, ale żadna tak naprawdę do końca.
Przeczytałam 'Autobiogtrafię jogina' I JAK KAżDY BYłAM NIą OCZAROWANA. Szukałam kontaktu z jego następcami, ale to nie było łatwe. Dzięki internetowi trafiłam na grupę w Krakowie i na wykład otwarty , poprzedzający właściwe seminarium.
Spotkałam swami Mangalanadę, która jest Austriaczką, wychowana całkowicie w tradycji zachodniej. Niewysoka osóbka w szafranowych szatach zrobiła na mnie bardzo dobre wrażenie. Zupełnie pozbawiona gwiazdorstwa, całkiem naturalna i szczera, bez misyjnego natręctwa , a jednak przekonana do tego, co głosi i żyjąca wg wskazań, które zaleca innym. To było to, czego szukałam.
Krija joga jest prosta, nie wymaga zwijania się w paragraf, dla starszych ludzi niemożliwego, praktyki fizyczne, zalecane przez Mistrzów są dostępne dla prawie wszystkich i co dla mnie było istotne, nie musiałam zmieniać swojej religii - jestem katoliczką.
Oczywiście krija joga powstała w kulturze hinduskiej i nosi jej piętno, ale można ja praktykować, nie przejmując się specjalnie owa hinduskością, ani jej też nie odrzucając , Od korzeni nie trzeba niczego odcinać, rośliny można szczepić na innych pniach, z kulturą jest podobnie.
Ktoś może zapytać, czego szukam w krija jodze , gdy jestem katoliczką.
Chrześcijaństwo nie zwraca uwagi na stronę cielesną, choć były ruchy klasztorne, które się nią zajmowały, były jednak elitarne.
W naszych czasach wiemy, że ciało ma jednak istotny wpływ na myśli, a myśli na to, w co wierzymy.
Można rozpoznać chorobę psychiczną po charakterze pisma ręcznego, stosuje się metodę poprawiania stanu psychicznego przez nauczanie kaligrafii. Zmiana pozycji ciała ma jednak istotny wpływ na naszą psychikę.
Swami Mangalananda jest w linii mistrzów hinduskich, są i inne linie, nie wypowiadam się na ich temat, nie znam ich, wiem tylko,że istnieja i różnym skutkiem działaja, jest m.in.linia amedrykańska Yoganandy.
Linia hinduskich mistrzów nie popisuje się cudami, prowadzi adeptów najkrótszą droga do celu.
Offline
Witam wszystkich zainteresowanych jogą. Ja praktykuje od 2000 roku. I uważam że nie ma lepszego środka na uzdrowienie zarówno psychiki jak i ciała człowieka. W skrócie opiszę swój proces przemiany;
Gdy zaczynąłem było ciężko, bo w wieku 40 lat miałem bardzo dużo nie przerobionego materiału.
Na początku pojawiły się ukryte lęki z którwymi walczyłem! Takie jak; że umrę, że mam różne choroby w ciele itp. Po pół roku wszystko przeszło i zacząłem następny etap oczyszczenia. To były moje grzechy i róznego rodzaju urazy. Męczyłem się z tym około roku. Ale opłaciło się. Po około 1.5 roku nastąpiła gwałtowna przemiana. Nastąpiło to właśnie na odosobnieniu w Kasince. Szczegółów nie będę opisywał tylko dodam że nastąpiło we mnie coś w rodzaju jak to się nazya w wierze chrześcijańskiej "zstąpienie ducha świętego" To było naprawdę coś pięknego, Bóg do mnie przemówił! Nie można tego opisać słowmi.
O wszystkim mi powiedział, odpowiadał na wszystkie moje pytania. Dowiedziałwm się np. kim byłem w poprzednim wcieleniu, jak długo będę żył itd.
Dla tych którzy zadają pytanie takie jak; po co ćwiczyć i co ci to daje, dodam że naprawdę warto. Cwiczenia z jogi są tak dobrane że wzmacniają psychikę która na podwyższonym poziomie rozpoczyna pracę nad samodoskonaleniem się. Jeżeli ćwiczysz minimum raz dziennie to następuje wzrost świadomości samoczynnie. Po prostu nie ma innej możliwości, przemiany muszą nastąpić. Stajesz się co raz doskonalszy.
Pozdrowienia dla wszystkich poszukujących
Janusz
Offline