Amela strasznie ci zazdroszczę i to ja ciebie podziwiam, ze jesteś osobą bez nałogów! W dzisiejszych czasach to rzadkość. Bardzo dużo osób jest uzależniona od papierosów, stwierdzam to po moich znajomych. Ja również jestem osobą paląca, która strasznie truje się tymi świństwami. Ale, ale! Postanowienie noworoczne aby rzucić palenie zostało wypowiedziane! Od 1 stycznia będę się starać, aby nie zapalić ani jednego, okropnego papieroska! A co do twojego taty, to rozumiem cię, mój tatko również przeraźliwie dużo palił, ale teraz strasznie ograniczył. Szczerze mówiąc nie wiem co jest powodem, ale może te rosnące ceny ![]()
Offline
oj wiem że łatwo powiedzieć, nie trujcie się!!! ale to i tak nic nie pomożę, sama nie paliłam i nie mam zamiaru zacząć, ale znam osoby które próbowały rzucić i niestety im się nie udało, ALE jak widać też można! przykładem jest mój tata, który palił i to przez kilkanaście ładnych lat pewnie, ale zaparł się w sobie i powiedział KONIEC! było ciężko, trochę się męczył ale najważniejsze że wyzbył się nałogu
czego i wam życzę
Offline
To wielkie brawa dla taty! To prawda, że ciężko się pozbyć nałogu, ale moje postanowienie noworoczne nadal trwa. Nie zapaliłam ani jednego, jak tylko widzę, że ktoś chce zapalić w moim towarzystwie szybko uciekam. Wiem, wiem może to zabawnie i dziwnie wygląda, ale muszę jakoś z tym walczyć
A Tobie Dagmaro gratuluję tego, że nie palisz. Zazdroszczę Ci.
Offline
Hey. A ja palę (wiem, że nie ma się czym chwalić) i to dosyć długo. Miałam małą przerwę, ale znów wróciłam to tego złego nałogu. Brak silnej woli, to mocniejsze ode mnie, eeeh.
Offline
Kończę z tym. Od jutra nie palę! BASTA!
Offline
Aslo trzymam kciuki i podziwiam. Daj znać czy jednak sięgnęłaś po papierosa czy nie. Oby nie. Ja też się wezmę za siebie, nie długo.
Offline
Ktoś tu kiedyś opisał fajną metodę rzucania palenia - ja ją zastosowałam z bardzo dobrym skutkiem. Chodzi mi o palenie świadome. Jeśli się wejdzie głęboko w te doznania - organizm sam z siebie zacznie się bronić - nie ma sił, żeby nałóg zwyciężył.
Offline
asla poco napisał:
Kończę z tym. Od jutra nie palę! BASTA!
nie od jutro,od dziś!!! zawsze jest jakieś jutro
a tak serio,udało Ci się?
Offline
3 dni zrywu i klapa ...![]()
cóż - będę dalej próbował. Robię sobie mini posty - do pracy 3 papierosy, wyjazd do rodziców, na narty (czasem 4- 5h bez peta... lub z 1 planowym) ... wiem że to docelowo lipa, lecz jak na razie tylko na to mnie stać ...
Napiszę , gdy coś się poprawi z umotywowaniem i wyegzekwowaniem wykorzenienia tego śmierdzącego nałogu.
Pozdrawiam!
a rzucającym i tym na odwyku - WYTRWAJCIE W ŚwierzoŚci zapachowej!
wiąż zadymiony asla poco
Offline
Co w tych papierochach jest, że aż tak wciągają? ja raz zapaliłam i dziękuję -wstręciarstwo! a w genach mam, bo dziadek palił (aż mu włosy na grzywce pożółkły), tata palił, a ja i brat nie ! Tak czy inaczej trzymam kciuki ![]()
Offline
Teraz już nie ma obawy zapeszania _ UROCZYŚCIE i Z wielką radością Oznajmiam - że od 20 lutego RZUCIŁEM PALENIE
/ oczywiście z Bożą pomocą - tego dnia wzięła mnie grypa - i to nieźle - w pół dnia mnie powaliło że o petach chwilowo nie myślałem - później - na horyzoncie pojawiła się środa popielcowa - i MYŚL - Jak już na tym świecie nie znajduje motywacji - to JEMU to ofiaruję - POSTAMOWIENIE POSTNE - i tu coś niebywałego - Wokół mnie palą - a mnie prawie wcale nie ciągnie!/
Post minął - a ja rozsmakowuję się WOLNOŚCIĄ! coś niebywale pięknego!!!! T jakby zerwać niewidzialne śmierdzące kraty... wolność jest piękna! rano - wieczór - nic mnie już nie goni….
POLECAM gorącą rzucić to świństwo - ja nie uważałem nigdy siebie za herosa woli - a tu niespodzianka - jednak się udało. Przed sięgnięciem w chwilach słabości - chroni mnie najmocniej właśnie to - że bez 2 zdań otrzymałem dar od Boga i nie mogę go marnować!
Dziękuję Bogu i bliskim za wsparcie!
Pozdrawiam asla poco
Offline